Transmisje live z konsultacji publicznych do Strategi Rozwoju Polski do 2035 r.

Strategia Rozwoju Polski do 2035 roku liczy ponad trzysta stron, ale organizacjom pozarządowym poświęca jedną. Budowaniu wizerunku Polski – cztery linijki. A na konsultacje mamy dziesięć dni. Dlatego włączam kamerę we wtorek wieczorem i wspólnie z garstką widzów piszę konkretne poprawki – od praktyk studenckich w NGO-sach, przez Biuro Marki Polska, po programy ekspansji zagranicznej polskich organizacji pozarządowych. Bo jeśli Lewiatan i Pracodawcy RP dbają o to, żeby ich interes był widoczny w tej strategii, to my też powinniśmy.

Konsultacje Strategii Rozwoju Polski – transmisja live

O co chodzi z tą strategią

Michał Szymanderski-Pastryk: Dzień dobry, dzień dobry. Mam nadzieję, że mnie słychać i że zaraz się tu może pojawią jakieś pierwsze osoby. Zobaczymy. Dobrze, to może chwilę zaczekam, zanim rozpocznę jakiś większy wstęp, na to, że może ktoś do mnie dołączy i będzie partycypował w pisaniu uwag do Strategii Rozwoju Polski do 2035 roku, bo dokładnie będziemy mieli porywającą przyjemność to dzisiaj zrobić. Będziemy pisać uwagi, poprawki do Strategii Rozwoju Polski, która tutaj obok mnie się znajduje.

Dobrze, to ja może na początku w ogóle pokrótce powiem, o co chodzi z tą strategią i dlaczego robię taki performance, że nagrywam transmisję live na temat konsultacji Strategii Rozwoju Polski. Szanowni Państwo, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej opublikowało taką strategię. Podobna strategia została napisana w 2016–2017 roku przez Mateusza Morawieckiego. On jeszcze wtedy był ministrem i wicepremierem. No i opublikował tą strategię. No i ta strategia później była wdrażana.

Z jaką skutecznością? Nie jest to oczywiste i łatwe do powiedzenia, ale Puls Biznesu podjął się próby oszacowania tego. I wyszło im, że ta strategia została zrealizowana w około 40%. Czy to dużo? No, brzmi jakby to było nieszczególnie dużo, ale z mojej perspektywy to jest całkiem sporo. Biorąc pod uwagę różne polityki publiczne, które to państwo realizuje, to jeżeli zapisy strategii, którą właśnie konsultujemy, zostaną zrealizowane w 40%, to według mnie to może się okazać być całkiem duży sukces.

Jak to robimy

Na czym polega to nasze dzisiejsze spotkanie? Ja będę wspólnie z wami przechodził przez tą strategię. Będziemy znajdować jakieś miejsca, które są dla nas ciekawe, ważne, istotne, a następnie ja będę po prostu spisywał uwagi. Mam tu już przygotowany formularz. Skończyłem na 12 uwagach, które wczoraj spisałem, i będziemy dodawać kolejne uwagi.

Dzisiaj nawet jeszcze przygotowałem sobie takie usprawnienie, że przygotowałem sobie ChatGPT, który będzie – zobaczymy, czy to się sprawdzi – wyszukiwał elementy z diagnozy, które podpierają twierdzenia dotyczące tego, w jaki sposób należy skorygować tą strategię. Ponieważ uznałem, że to właśnie w ten sposób należy skonstruować te poprawki – że należy wskazywać, jakie poprawki należy dodać, co należałoby zmienić w strategii, a następnie podpierać to diagnozą, ponieważ strategia, jak to strategia, właśnie powinna mieć w pierwszej kolejności ten komponent diagnostyczny, a następnie komponent wdrożeniowy.

Ja wczoraj się skupiłem trochę na stronach związanych z – a raczej jednej stronie, ponieważ stron dotyczących rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, wsparcia trzeciego sektora, no jest niestety w strategii tylko jedna strona – ale jakoś się na niej skupiłem, postarałem się trzy poprawki nanieść. Następnie przeszedłem przez jakieś związane z obronnością, a później zająłem się edukacją. I myślę, że tą edukacją będę dzisiaj kontynuował.

Szkolnictwo wyższe – za dużo techniki, za mało humanistyki

Znajdźmy sobie, jakie tu te zapisy strategii są. No i na jakim my się tu punkcie? Ach tak, no właśnie, szkolnictwo wyższe. Ponieważ już wczoraj ten wątek rozpocząłem – aktualnie rozpocząłem kolejne moje studia na Uniwersytecie Warszawskim, jestem lekko sfrustrowany. Może nie tyle całościowym poziomem, bo część wykładowców jest naprawdę świetna i super wykłada, ale niestety nie wszyscy się szczególnie przykładają, a więc na tej emocji mam potrzebę jakoś tutaj zainteresować tą strategię rozwoju Polski, troszkę tak zadbać, żeby to szkolnictwo wyższe nam jakoś może podniosło poziom.

No więc weźmy się za kolejne zapisy. Z tego, co widzę, naniosłem poprawkę – należy dodać fragment o wymogu podniesienia jakości na kierunkach nauk społecznych. Zostaną podjęte działania mające na celu podniesienie jakości kształcenia. Uczelnie będą dbały o to, by wśród wykładowców znajdowały się osoby mające doświadczenie w pracy dla instytucji międzynarodowych oraz innych uczelni z Europy Środkowo-Wschodniej.

Ja bym chciał chyba to rozwinąć, trochę uzasadnić dlaczego. Ponieważ w ogóle problem tej strategii jest taki – a przynajmniej z tego, co na razie z niej wyczytałem – że ona jest mocno sfokusowana wokół rozwoju kompetencji technicznych. Ja to rozumiem, ja rozumiem, że idziemy w innowacje, tylko problem polega na tym, że społeczeństwo nie jest budowane tylko przy pomocy osób, które się specjalizują w tych ścisłych naukach, ale osób, które zajmują się naukami humanistycznymi i społecznymi.

Europa Środkowo-Wschodnia zamiast rywalizacji z Zachodem

Ja tu wskazałem, że „oraz innych uczelni z Europy Środkowo-Wschodniej” i moje rozumowanie jest takie, że nie ma co próbować rywalizować z wielkimi zachodnimi uniwersytetami na ściąganie do Polski jakichś noblistów i tego typu osób. Nie mówię, żeby ich nigdy nie ściągać, ale to nie jest według mnie clue. Ja bym raczej skupił się na tej naszej lokalnej – jak można to ująć – w Europie Środkowo-Wschodniej całkiem duży kawałek obszaru, ale na tej lokalnej naszej specyfice, na ściąganiu elit intelektualnych właśnie z tego obszaru. Nie wiem, byłych może jakichś ciekawych ministrów z innych państw na nasze uczelnie, może jakichś rektorów, osób właśnie z tych obszarów. Aby wzmacniać siłę i oddziaływanie Polski na państwa regionu i kształtowanie się jego tożsamości też.

Kształcenie zawodowe a organizacje pozarządowe

Kolejna rzecz. Rozwój kształcenia zawodowego we współpracy z biznesem i przemysłem. I to jest oczywiście istotna rzecz, ale tu pewnie niektórzy mogliby nabrać pewnych obaw. Ponieważ zawsze przy tego typu zapisach rodzi się taka obawa, że edukacja nie będzie miejscem jakiegoś wykuwania się nowej myśli, rozwoju intelektualnego, tylko będzie takim zwykłym kształceniem pracownika, wyrobnika, który ma nabijać PKB. Co oczywiście jest w jakimś sensie istotne, ale też nie jest to jedyna funkcja edukacji.

Celowe włączanie biznesu i przemysłu do stworzenia programu kształcenia formalnego. Ja bym tu na pewno umieścił rolę organizacji pozarządowych, bo to jest w ogóle taka trochę myśl przewodnia tego naszego dzisiejszego live’u. Ja będę mocno skupiał się na tym, żeby umieszczać między tymi zapisami więcej zapisów na temat udziału organizacji pozarządowych, organizacji społeczeństwa obywatelskiego, żeby to one również miały swój wkład w to, jak Polska się rozwija.

Więc jeżeli tu mamy rozwój kształcenia zawodowego we współpracy z biznesem i przemysłem, to ja jednak mam poczucie, że tu powinno co najmniej pójść w takim razie jakieś kształcenie nie tyle może zawodowe, co jakieś obywatelskie we współpracy z organizacjami pozarządowymi.

Nowy punkt: wzmacnianie postaw obywatelskich

Ja chyba zaryzykuję i dodam tego typu poprawkę. Punkt ósmy, o treści: wzmacnianie postaw obywatelskich i solidarnościowych. I powiem, że to trochę nie bierze się znikąd – kwestia solidarności w ogóle się pojawia często w tej strategii jako wyzwanie, które autorzy stawiają przed nią, i często jest wskazywana kwestia zapobiegania właśnie tym różnicom, które się pojawiają, czy to na tle finansowym, czy jakiegoś innego rozwarstwienia społecznego. Więc te postawy solidarnościowe mocno się wpisują w to, co autorzy strategii chcieliby osiągnąć.

Praktyki studenckie w NGO-sach

No i co chcemy w tym punkcie? Chcemy: nawiązywanie współpracy między uczelniami i organizacjami pozarządowymi. My chcemy, żeby nawiązywanie przez studentów współpracy, angażowanie się w działalność organizacji pozarządowych, było premiowane. I jeszcze coś, co mi teraz przyszło do głowy – realizowanie praktyk studenckich w organizacjach pozarządowych. Ponieważ to jest dokładnie coś, co jedna organizacja pozarządowa niedawno zaczęła realizować. I to był super niszowy temat.

Okazało się, że studenci, studentki masowo realizują praktyki studenckie w firmach, w jakichś urzędach, ale z organizacjami pozarządowymi to nie jest rozpowszechnione. No, a przecież to jest właśnie bardzo dobre miejsce do kształtowania postaw, do też po prostu patrzenia trochę inaczej na rynek pracy. Już nie mówiąc o tym, że wraz z rozwojem usług społecznych i tego, że organizacje pozarządowe coraz częściej świadczą usługi w konkurencji do podmiotów komercyjnych, no to po prostu jest to przestrzeń, gdzie studenci mogliby się zacząć angażować.

Agata z Rady Działalności proponuje

O, widzę, że tu Agata z Rady Działalności Pożytku Publicznego. Dzień dobry, Agato. Bardzo mnie cieszy, że tutaj jesteś. Agata pisze, że można dać, żeby organizacje pozarządowe dzieliły się doświadczeniem praktycznym na uczelniach, żeby włączyć NGO-sy w jakieś dni otwarte, wykłady dla studentów. Tak, dokładnie. To jest mniej więcej właśnie to, o czym myślałem.

Ja mam poczucie, że NGO-sy w ramach współpracy mogłyby obejmować patronatem poszczególne kierunki, organizować warsztaty, wykłady oraz brać udział w dniach otwartych. I ja myślę, że w ogóle rozwiązaniem, które tutaj mogłoby być – bo uczelnie tego same nie sfinansują – tu prawdopodobnie trzeba by poszukać jakiegoś systemu dotowania.

Mamy teraz nową ustawę o Narodowym Instytucie Wolności (NIW), która umożliwia z punktu widzenia ministerstw outsourcowanie do NIW-u prowadzenia jakichś dotacji, jakichś konkursów. I można by się zastanowić, czy Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie mogłoby zorganizować specjalnych konkursów na nawiązanie takiej stałej współpracy. To by był prawdopodobnie świetny inkubator powstawania nowych pomysłów, a operatorem mógłby być NIW.

Karolina proponuje pilotaże z NGO-sami

Tu Karolina pisze, że aktualizowanie standardów kształcenia nauczyciela z udziałem NGO-sów plus prowadzenie pilotaży z NGO-sami, a następnie włączenie do systemu wybranych rozwiązań. Zaraz do tego wrócimy i uzupełnimy ten punkt.

Ja dokończę ten element związany z realizacją praktyk studenckich. Wydaje mi się, że to byłoby fajne, jakby było takim standardem, że praktyki studenckie są również prowadzone przez studentów w organizacjach pozarządowych. To jest też szansa, że oni po takim doświadczeniu uznaliby, że trzeci sektor jest po prostu dla nich wartościowym miejscem pracy, a tym samym jest większa szansa, że do trzeciego sektora trafiałoby więcej kompetentnych ludzi.

Uczelnie powinny nawiązywać partnerstwa z NGO-sami, aby studenci mogli w bazach praktyk znaleźć ofertę realizacji praktyk w organizacji pozarządowej.

Kierunki pod patronatem NGO-sów

Bo szczerze mówiąc, to mnie troszkę czasem przeraża – jak ja widzę, że są kierunki pod patronatami firm. Jeżeli są kierunki pod patronatami firm, gdzie jak rozumiem trochę w zasadzie się kształci przyszłych pracowników tej firmy, no to może mogłyby się odbywać kierunki pod patronatem organizacji pozarządowych.

Już myślę, że akurat w sektorze uczelni publicznych ja tutaj nie widzę wielkiego problemu, żeby to się odbywało. No jak mamy chociażby kierunek chyba na socjologii na UW związany z prowadzeniem organizacji pozarządowych, no to właśnie tam można by to robić we współpracy i pod patronatem organizacji pozarządowych.

Standardy kształcenia nauczycieli

Jak my to mamy tutaj napisane? „Rozbudowana zostanie oferta doskonalenia zawodowego wykładowców akademickich kształcących przyszłych nauczycieli z uwzględnieniem rozwoju umiejętności w zakresie najnowszych teorii pedagogicznych, psychologicznych, socjologicznych oraz wyników badań edukacyjnych.”

Tu dopisujemy, że chcemy, aby zaktualizowano standardy kształcenia z udziałem organizacji pozarządowych. Zostanie wdrożony program aktualizacji standardów kształcenia nauczycieli we współpracy z organizacjami pozarządowymi. Przynajmniej raz do roku będzie publikowana analiza wdrożonych wcześniej standardów.

Ja myślę, że to powinien wykonywać Instytut Badań Edukacyjnych (IBE), aby zachować transparentność i możliwie wysoki stopień obiektywizmu. Analizę powinien przeprowadzać Instytut Badań Edukacyjnych lub organizacja pozarządowa na zlecenie ministerstwa.

W ogóle jest problem, który mamy w naszym systemie, że za szkolnictwo wyższe odpowiada Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a jednocześnie ci nauczyciele później pracują dla Ministerstwa Edukacji. Pytanie, czy to wręcz nie lepiej by było, jakby Ministerstwo Edukacji niezależnie od Ministerstwa Nauki przeprowadzało taką analizę. Żeby to nie było tak, że ta sama instytucja wprowadza jakieś standardy i sama się później audytuje.

Pilotaże nowych podstaw programowych

Wróćmy do kwestii podstaw programowych. „Bazą do zmiany podstaw programowych dla przedszkoli, szkół podstawowych i szkół ponadpodstawowych będą wyniki badań międzynarodowych, analizy dotychczasowych podstaw programowych oraz postulaty środowisk nauczycielskich.”

Ja mam wrażenie, że źródłem zmian do podstawy programowej powinny być także pilotaże przeprowadzane przez organizacje pozarządowe. Nowe podstawy programowe i nowe przedmioty będą wprowadzane w pierwszej kolejności jako programy pilotażowe w części szkół, a następnie wdrażane do całego systemu. Pilotaż będzie monitorowany i prowadzony we współpracy z organizacjami pozarządowymi, uczelniami i ośrodkami doskonalenia nauczycieli.

Fajnie, jeżeli by rzeczywiście coś takiego udało się w jakiejś perspektywie wdrożyć, to byłoby super. No wiecie, też musimy oczywiście być uczciwi – to nie jest tak, że jak my to zapiszemy w strategii, to kolejnego dnia przychodzi urzędnik, czyta tą strategię i mówi – o, strona 106, trzeba zrealizować, idę do XYZ i ciśniemy. To niestety będzie nieco bardziej złożony proces. Ale jeżeli by nam się udało tego typu zapisy wprowadzić do tej strategii, no to my jako organizacje pozarządowe, później w naszych jakichkolwiek działaniach rzeczniczych, mamy po prostu podkładkę.

udowanie wizerunku Polski – cztery linijki na trzystronicową strategię

Dobra, posłuchajcie. Ja mam jeszcze taki temat tutaj zanotowany jak Marka Polska, co jest w ogóle trochę tematem obok, ale jest gdzieś też, nazwijmy to, niedaleko tego, czym ja się zajmuję, bo jednak dotyczy komunikacji, więc jakoś jest to blisko mojemu serduszku.

Zobaczmy, czy tu w ogóle coś się gdzieś znajduje o słowie „marka”. Nigdzie nie ma. A słowo „wizerunek”? Pozytywny wizerunek kraju wpływa na jego międzynarodową pozycję gospodarczą i polityczną. Budowanie pożądanego wizerunku Polski – wspaniale, mamy.

Ja bym cały ten akapit rozwinął, bo on jest w ogóle dość ubogi. Z mojego punktu widzenia to, że wszyscy rozumiemy, jak potężną i istotną kwestią jest soft power, a fakt, że budowanie pożądanego wizerunku Polski jest jednym punktem składającym się z czterech linijek tekstu na trzystronicową strategię rozwoju państwa – ktoś tu czegoś niedoszacował, bo dobrze wiemy, że kwestie wizerunku Polski są po prostu istotne. To jest coś, co się bardzo przekłada na inwestycje i rozwój państwa i bezpieczeństwo jego.

Firmy zamiast historii

I teraz, co tu napisali autorzy? „Istotnymi działaniami w tym zakresie będą między innymi promowanie wiedzy o polskiej kulturze i historii oraz przeciwstawianie się dezinformacji, szczególnie w odniesieniu do okresu II wojny światowej.”

No to jest bardzo dziwny punkt i absolutnie trzeba go zmienić. To jest ponownie oparte o ten taki sos dumy z naszej kultury i historii. I ja nie mówię, że nie, w sensie okej, gdzieś możemy na tą kartę postawić, ale to na pewno nie powinna być główna karta, którą my chcemy stawiać. Powinniśmy pokazywać, jak szybko urośliśmy, w jak krótkim czasie, jak jesteśmy dobrym miejscem do inwestowania, jak mamy świetnie wyedukowanych obywateli. I to są rzeczy, którymi się powinniśmy pokazywać, a nie wiecznie wracać do historii, chociaż nie mówię, żeby ją pomijać.

Więc zmieńmy to – istotnymi działaniami w tym zakresie będą w szczególności promowanie wiedzy o polskich firmach, organizacjach społecznych, ludziach świata kultury i nauki. Słyszę też głosy z boku, że nie ma tu kwestii gospodarczej, absolutnie się zgadzam. I tutaj ktoś podpowiada – może dajmy też dobrej jakości żywność, produkty. Tak, świetny pomysł. Informacja o jakości polskich produktów na pewno jest ważna.

Dezinformacja to osobny punkt

A od tej dezinformacji – to w ogóle należy wyciągnąć jako osobny akapit. To jest w ogóle osobna kwestia. Ja teraz jestem również członkiem Rady Programowej Polskiej Agencji Prasowej (PAP) i my tam właśnie dużo o tym rozmawiamy, że Polska Agencja Prasowa nie tyle powinna być przekaźnikiem informacji, bo znajdowanie informacji to nie jest sztuka. Istotne jest to, żeby mieć wiarygodną informację i żeby umieć zwalidować prawdziwość innych informacji, które się pojawiają w przestrzeni medialnej.

I to jest w ogóle osobny punkt. Ja się dziwię, że tutaj wrzucono tę dezinformację jednym zdaniem – mam wrażenie, że ktoś napisał to naprawdę tak trochę na szybko.

Tu od razu zdradzę insight, który mam, chociaż nie jest to żaden insight, bo on jest publiczny – ta strategia nie była pisana tylko przez jedno ministerstwo, tylko ona była najpierw wysłana do resortów. Więc mówiąc wprost, za tą część najprawdopodobniej było odpowiedzialne Ministerstwo Spraw Zagranicznych, ponieważ konkretne ministerstwa dostały swoje części do uzupełnienia.

Nie mamy strategii marketingowej Polski

Ja wiem, że wpisywanie w strategię, że należy kolejną strategię zrobić, może wyglądać nieco dziwnie, ale dokładnie tak należy zrobić, ponieważ nie ma strategii marketingowej Polski. Nie mamy czegoś takiego jak budowanie strategii wizerunku Polski. Przez to te wszystkie różne instytucje – te wszystkie instytucje kulturalne, ambasady, jakieś think tanki państwowe i tego typu rzeczy – one nie działają pod jedno dyktando, może nie tyle dyktando, co raczej nie są jakąś harmonijną orkiestrą, która ma jakiś skomponowany i sensowny system marketingowy, tylko sobie każdy trochę rzepkę skrobie. Pewnie poniekąd każdy chce zaimponować jakiemuś politykowi, wykazać się, być widoczny w mediach.

Biuro Marki Polska jako instytut badawczy

Zostanie powołane Biuro Marki Polska, które będzie pełniło rolę koordynatora komunikacji wizerunku Marki Polska we wszystkich instytucjach i będzie przeprowadzało cykliczne badania wizerunku Polski w innych państwach. Na podstawie informacji pozyskanych z badań poszczególne instytucje będą dostosowywały swoją narrację regionalnie.

Ponieważ to jest szalenie ważne – inny na pewno wizerunek Polska ma potencjalnie na Filipinach na przykład, gdzie nie wiem, możemy być kojarzeni z Janem Pawłem II, a prawdopodobnie inny wizerunek Polska może chcieć mieć wśród Szwedów czy Hiszpanów.

To jest bardzo dobre pytanie, czym Biuro Marki Polska powinno być, bo ono równie dobrze mogłoby być think tankiem typu PISM albo typu OSW i mogło być takim instytutem badawczym, który daje pewne kierunki i narzuca pewne trendy. Ale można by je też potraktować centralistycznie, jako pewną instytucję narzucającą wręcz ambasadom, w jaki sposób powinny funkcjonować.

Ja bym się przychylał jednak bardziej w kierunku stworzenia z tego instytutu badawczego. Bo jak patrzę sobie na te działania centralistyczne, to widzę ograniczoną skuteczność. Może jakby udało się Biuru Marki Polska narzucić pewną narrację – tak jak PISM czy OSW poprzez swoje diagnozy poniekąd kształtują myślenie o Europie Wschodniej czy innych państwach – mają dość duże oddziaływanie. Biuro Marki Polska powinno otrzymać status państwowego instytutu badawczego.

Polska Fundacja Narodowa – dobry koncept, tragiczne wykonanie

Tak, mamy Polską Fundację Narodową. No i to jest bardzo duży problem, bo sam koncept Polskiej Fundacji Narodowej nie jest zły. Tragiczne jest wykonanie. W sensie jakby przydałaby się nam instytucja, która dba o wizerunek Polski, tylko ta Polska Fundacja Narodowa była wyciągnięta kompletnie z jakiejkolwiek kontroli społecznej, z kontroli akademickiej nad nią. Była wyciągnięta, pieniądze były bokiem wlewane do niej od spółek Skarbu Państwa. Ona była absolutnie upolitycznionym ciałem.

A taki instytut badawczy ma bardzo dużą autonomię. Co prawda podlega jakoś tam politykom, jak wszystko, ale ma stosunkowo dużą autonomię i nie jest tak, że on zajmuje się bezpośrednio zlecaniem tych działań, tylko mówi – taką i taką mamy diagnozę rzeczywistości, państwo powinno postępować w ten sposób.

PAP jako gwarant wiarygodności informacji

I coraz bardziej w tym naszym zmieniającym się świecie, w którym jesteśmy zalewani po prostu kupą informacji, które już nie wiemy, czy są prawdziwe, czy nie, coraz ważniejsza stanie się rola takich pojedynczych podmiotów, które będą gwarantowały jakość i prawdziwość informacji, a ponadto będą gotowe do autokorekty. To znaczy jeżeli udostępnią nieprawdziwą informację – co się niestety może każdemu zdarzyć – to będą wdrażały programy zapobiegawcze.

Tu Magda pisze, że skoro uwagi mają być formułowane konkretnie, to pisała dyrektywnie. Bardzo dobrze, podoba mi się ta strategia. W takim razie: Polska Agencja Prasowa otrzyma finansowanie na przeciwdziałanie dezinformacji oraz stanie się oficjalnym nadawcą komunikatów rządowych. Każde ministerstwo będzie zobligowane do przesyłania oficjalnych komunikatów za pośrednictwem PAP.

Wiecie, mamy ten problem, że politycy puszczają takie balony. Wrzuca jakiegoś tweeta i tak trochę czasem nie wiadomo, co z tego zrozumieć. No już takim oczywiście szczytowym przykładem jest Donald Trump. Który wrzuca jakiegoś tweeta i trochę nikt nie rozumie, o co tak naprawdę chodzi. Jak to interpretować? I bawimy się w jakąś taką wykładnię tych tweetów, co w zasadzie rozsadza demokrację od środka, bo istotą demokracji jest właśnie ten czytelny przepływ informacji. Więc my po prostu potrzebujemy instytucji, które będą twardo umocowane i będą miały zdolność do gwarantowania, że to, co one udostępniły, jest prawdziwą informacją.

Instytut Pileckiego i dezinformacja o II wojnie światowej

Kwestia dezinformacji dotyczącej II wojny światowej – to jest realny problem. I pytanie, jak to mądrze rozwiązać? Bo jak widać, Polska Fundacja Narodowa nie udźwignęła tematu korygowania informacji o II wojnie światowej i dezinformacji z tym związanej. Mamy Instytut Pileckiego, który próbuje to udźwignąć i może to jest to miejsce, które powinno być właśnie takim hubem do zwalczania tej dezinformacji.

Instytut Pileckiego będzie podmiotem do prowadzenia działań analitycznych w zakresie dezinformacji dotyczącej Polski z okresu II wojny światowej oraz publikowania raportów.

Czempioni wśród organizacji pozarządowych

I teraz tak. Mamy tu jeszcze punkt F – rozwój dyplomacji obywatelskiej i roli polskich organizacji pozarządowych na arenie międzynarodowej. „Obywatele zrzeszeni w tych organizacjach prowadzą działania o zasięgu transgranicznym, współtworzą wizerunek Polski, realizują zadania określone jako dyplomacja obywatelska, zasługują na wsparcie ze strony służby zagranicznej.”

Tak, służba zagraniczna na pewno, ale uczciwie mówiąc potrzebują również wsparcia ze strony rządu. Samorządy nie mają interesu i nie mają powodu, żeby finansować jakąś większą ekspansję organizacji pozarządowych za granicę. Ale właśnie rząd ma do tego jakieś możliwości. Ja bym powiedział, że tu Ministerstwo Spraw Zagranicznych powinno być zaangażowane.

Ostatnio mi w ogóle przyszedł do głowy taki koncept, że tak jak mówimy o tych naszych międzynarodowych czempionach, tych wielkich firmach, które powinny być takimi polskimi czempionami znanymi za granicą, to powinniśmy również się zastanowić nad zbudowaniem takich czempionów wśród organizacji pozarządowych.

Bo jak jakiś czas temu ta myśl mnie naszła i sprawdziłem, jak dużo organizacji pozarządowych, które my znamy, jest z różnych państw – no i oczywiście taką potęgą absolutną są Stany Zjednoczone. Ale bardzo wiele państw ma swoje – Transparency International jest niemieckie, WWF jest szwajcarski, Lekarze bez Granic to francuska organizacja.

Więc fajnie by było, jakbyśmy trochę zainwestowali, zastanowili się nad tym, czy jakaś polska organizacja pozarządowa czy może jakaś branża organizacji pozarządowych ma potencjał na to, żeby zaistnieć na arenie międzynarodowej, żeby pojawiać się w gremiach przy ONZ-cie, przy OECD, przy tych różnych instytucjach międzynarodowych i też gdzieś tą naszą myśl, nasze koncepcje na rozwiązywanie pewnych problemów promować.

NIW jako operator dotacji na ekspansję zagraniczną

Należy dodać zapis – Narodowy Instytut Wolności (NIW) będzie operatorem dotacji dla organizacji pozarządowych chcących zaangażować się rzeczniczo w instytucjach międzynarodowych. Osobną kwestią jest jakieś dofinansowanie po prostu skalowania się za granicą i otwierania swoich filii. I tu można by się jeszcze zastanowić, czy nie powinno być jakichś systemów dotacji dla organizacji pozarządowych, które chciałyby po prostu zacząć prowadzić swoją działalność poza granicami państwa.

Zostaną również wprowadzone programy pilotażowe wsparcia ekspansji zagranicznej polskich organizacji pozarządowych. Czyli jak organizacja pozarządowa ma już w Polsce działający system, działający sposób na pozyskiwanie finansowania, na prowadzenie tej swojej codziennej działalności, to właśnie żeby mogła przeprowadzić tę swoją ekspansję zagraniczną.

Na zakończenie – zachęta do składania poprawek

Jestem naprawdę bardzo podekscytowany, jak to dzisiaj wyszło. Co prawda tych poprawek trochę mniej dzisiaj wyszło, ale za to mam poczucie, że one jakościowo są dużo ciekawsze i dużo lepsze.

Ja myślę, że w takim razie będziemy kończyć. Bardzo wszystkim dziękuję za udział w tym wspaniałym wydarzeniu. Mam nadzieję, że ono jeszcze się odbędzie. Zwracam również uwagę – jeżeli ktoś z was chce samodzielnie złożyć takie poprawki, uwagi do Strategii Rozwoju Państwa, to jak widzicie, nie jest to skomplikowane. Mamy formularz, łatwo wklejamy te poprawki, wysyłamy.

Jestem przekonany, że inne duże podmioty, typu Lewiatan, Pracodawcy RP – to oni tam na pewno dbają o to, żeby ich interes był widoczny i żeby tych poprawek spłynęło dużo. I uważam, że my jako organizacje pozarządowe również powinniśmy o to zadbać, powinniśmy być widoczni przy konsultowaniu tej strategii.

Macie jeszcze 10 dni na konsultowanie strategii, do 31 października. Można przesyłać poprawki. Życzę w takim razie spokojnego wieczoru. Wszystkim bardzo dziękuję za udział w tej wspaniałej transmisji live i do zobaczenia przy może następnym tego typu posiedzeniu.

Przejdź do treści