10% najbogatszych Organizacji Pożytku Publicznego zgarnia ponad 92% środków z 1,5% podatku. To większe rozwarstwienie niż w skali globalnego bogactwa. 50 z 58 najbogatszych OPP to organizacje subkontowe – czyli takie, które zbierają pieniądze dla innych podmiotów, często nieposiadających statusu OPP.
Rozmawiam z Adelą Gąsiorowską, zastępczynią dyrektora NIW, o tym, co z tym zrobić – i jakie rozwiązanie NIW proponuje w nowelizacji ustawy o działalności pożytku publicznego. O tym w najnowszym odcinku „Widoku z Trzeciego Sektora”.
Adela Gąsiorowska jest zastępczynią dyrektora Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. Prawniczka, specjalizuje się w tematyce organizacji pozarządowych, innowacji demokratycznych, partycypacji obywatelskiej i współpracy publiczno-społecznej. Od około 10 lat związana z sektorem pozarządowym. W latach 2023–2024 Pełnomocniczka Rzecznika Praw Obywatelskich ds. Współpracy z Partnerami Społecznymi. Współpracowała m.in. z Ogólnopolską Federacją Organizacji Pozarządowych, Fundacją Centrum Edukacji Obywatelskiej i Stowarzyszeniem Amnesty International Polska. Doktorantka na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie realizuje projekt badawczy poświęcony instytucji panelu obywatelskiego w polskim systemie polityczno-prawnym.
Widok z Trzeciego Sektora – NIW o 1,5%, rozwarstwieniu i subkontach
Sezon 1,5% i raport NIW
Michał Szymanderski-Pastryk: Dzień dobry Państwu. Witam w kolejnym Widoku z Trzeciego Sektora. Dzisiaj porozmawiamy o kwestii na pewno aktualnej – jest to temat 1,5%. Jesteśmy właśnie w sezonie 1,5%, więc temat dla wielu organizacji istotny. Ale powiedziałbym, że możliwe, że wejdziemy na lekko, może nie kontrowersyjny, ale delikatny grunt. Czyli porozmawiamy o pewnych zmianach systemowych, ale też o tym, jak wygląda sytuacja 1,5%. Naszą gościnią jest dzisiaj Adela Gąsiorowska, zastępczyni dyrektora Narodowego Instytutu Wolności (NIW). Dzień dobry, Adelo.
Adela Gąsiorowska: Dzień dobry.
Michał Szymanderski-Pastryk: Posłuchaj, NIW opublikował – ja w ogóle z zaskoczeniem odkryłem, że NIW posiada takie raporty, uczciwie mówiąc, nie wiedziałem o tym, ale okazuje się, że od lat je publikuje – raporty na temat sytuacji 1,5% w Polsce. I zanim wbiję się w konkretne liczby, to jakbyś mogła powiedzieć, co nam wynika z tego raportu. Jaki jest ten obraz 1,5% w Polsce?
Adela Gąsiorowska: Dla osób, które są równie zaskoczone, że takie raporty są publikowane, to może najpierw kilka słów o tym, jakie informacje tam zamieszczamy. To jest generalnie informacja dotycząca wydatkowania 1,5%, czyli analizujemy, jakie były wpływy do trzeciego sektora z 1,5% PIT-u oraz jak były wydatkowane. Są też szczegółowe informacje dotyczące tego, jak miały się te przychody w stosunku do innych przychodów organizacji pozarządowych, na jakie rodzaje wydatków były wydatkowane, różne zestawienia statystyczne dotyczące średniej i mediany tych przychodów i wydatków.
Po pierwsze, rośnie liczba organizacji, które są uprawnione do pobierania 1,5%, ta wartość jest z roku na rok coraz wyższa, aczkolwiek widać, że to się trochę stabilizuje. Kiedyś ten przyrost był znacznie większy. Widać, że co roku jest jakieś grono organizacji, które traci prawo do pozyskiwania 1,5%, a jest też grupa, która to prawo zyskuje. Co więcej, rośnie wartość środków, które są przekazywane przez podatników Organizacjom Pożytku Publicznego (OPP). I to jest dobra informacja, bo oznacza, że co roku coraz więcej decydujemy się przekazać organizacjom. Coraz więcej podatników i coraz większa wartość środków.
Michał Szymanderski-Pastryk: Przerwę. To bardzo ciekawe. Czyli chcesz powiedzieć, że grupa podatników, mimo tej zmiany, że część PIT-ów się automatycznie rozlicza, i tak nam rośnie. I liczba osób, które przekazują półtora procenta, rośnie.
Adela Gąsiorowska: Tak, rośnie zarówno liczba podatników, jak i wartość tych środków. Co więcej, z tych danych możemy spojrzeć na to, jak wyglądają różne trendy dotyczące tego, które organizacje otrzymują środki oraz na co są wydatkowane. I tutaj jest już trochę gorsza informacja.
Rozwarstwienie w trzecim sektorze
Bo tak naprawdę w każdym roku widać coraz większe rozwarstwienie ekonomiczne trzeciego sektora. W tym przypadku sektora organizacji pożytku publicznego. I taka liczba, która może dać do myślenia – zarówno w tym roku, jak i w latach poprzednich, średnia przychodów z 1,5% była ponad dwukrotnie wyższa niż ich mediana. Mediana wynosi około kilku tysięcy, natomiast średnia jest odpowiednio wyższa. I taka dana z tego roku – do 10% najbogatszych organizacji te wpływy wynosiły ponad 90% wszystkich środków, które są przekazywane.
Czyli mówimy o naprawdę bardzo dużym rozwarstwieniu. I trzecia rzecz, która jest istotna – niestety, wśród tych najbogatszych organizacji największa część to są organizacje tak zwane subkontowe, czyli te, które nie pobierają środków na własną działalność statutową, ale mają subkonta, na które podatnicy mogą z góry przekazywać swoje środki. Zazwyczaj dla różnych osób fizycznych, ale też dla tych organizacji, które same nie są uprawnione do pobierania 1,5%, a za pośrednictwem innych OPP pobierają te środki.
Michał Szymanderski-Pastryk: Tak, ja dokładnie sobie to wynotowałem, żeby ludziom zilustrować, jak to wygląda. Do 10% organizacji, które otrzymały najwięcej wpływów z 1,5% – a to jest dokładnie cytat z waszej strony – wpływa 1 miliard 686 milionów ponad. I to jest 92,5% wszystkich środków z 1,5% podatku. Do kolejnych 90% organizacji wpływa tylko 236 milionów. I dla porównania, żeby sobie to do czegoś porównać – 10% najbogatszych osób na świecie posiada 75% bogactwa. Więc można powiedzieć, że bogactwa 1,5-procentowego te 10% organizacji zagarnia więcej, niż na świecie mamy rozwarstwienia. Oczywiście dobrze wiemy, że to nie jest jedyny wpływ wśród organizacji pozarządowych, więc na szczęście aż tak dramatycznie nie wygląda sytuacja w trzecim sektorze w Polsce. Ale widać, że z tym 1,5% mamy bardzo poważny problem systemowy.
Adela Gąsiorowska: Chociaż jeżeli mogę dodać, ten raport pokazuje też, jakie te poszczególne organizacje mają przychody z innych źródeł. To też pokazuje, że te najbogatsze organizacje pozyskujące najwięcej z 1,5% mają zdecydowanie wyższe przychody z innych źródeł niż inne OPP.
Michał Szymanderski-Pastryk: Nawet ta grupa organizacji subkontowych?
Adela Gąsiorowska: Tutaj nie wiem, czy mamy aż tak przekrojowe dane, natomiast generalnie ta najbogatsza grupa 58 organizacji – 50 z nich to są organizacje subkontowe, więc zapewne się to pokrywa.
Michał Szymanderski-Pastryk: Z tego, co pamiętam z waszego podsumowania, to są organizacje, które wszystkie otrzymały powyżej 4 milionów.
Adela Gąsiorowska: Tak, tak.
Status OPP – miała być elita transparentności
Michał Szymanderski-Pastryk: To są bardzo duże pieniądze. Jako że prowadzę agencję marketingową dla NGO-sów, to co roku przed sezonem 1,5% nagle jest pewna grupa zgłoszeń, czy moglibyśmy w tym pomóc. Organizacje bardzo mają nadzieję, że się złapią. Wśród bardzo dużych grup organizacji, które otrzymują naprawdę małe środki, jest taka nadzieja, że uda im się wskoczyć na tę falę i być jednym z dużych beneficjentów 1,5%. Ale niestety, jak widać, w większości przypadków im się to nie udaje.
I mamy tu według mnie takie dwa duże problemy systemowe. Pierwszy to kwestia subkont. Ale przejdźmy do etapu wcześniej. Jakiś czas temu na posiedzeniu Rady Działalności Pożytku Publicznego – ja jestem młodym człowiekiem, nie wszystko jest mi znane – członek tej rady, który zasiada w niej od iluś kadencji, jeszcze uczestniczył w pracach nad ustawą o pożytku, wytłumaczył mi, że gdy powstawał koncept statusu OPP, to trochę chodziło o to, żeby zrobić taką – nie chcę, żeby to źle zabrzmiało – pewną elitarną grupę organizacji, które wykazują się szczególną transparentnością i mają wtedy prawo do malutkiego udziału w środkach publicznych. Oczywiście to w jakiś sposób spowodowałoby rozwarstwienie, ale byłoby zasadne tym, że skoro ta grupa w szczególnie transparentny sposób partycypuje w działalności społecznej, to poniekąd ma do tego prawo.
No ale to się wysypało. Mamy ewidentnie z roku na rok coraz większy problem z tym, że są subkonta na inne organizacje, które nie są OPP, i w zasadzie to już jest normalny model. Wiele organizacji w zasadzie się tym nie przejmuje. „Okej, nie mam OPP, idę do lokalnej większej organizacji”. Albo wręcz powstają firmy, które się tym zajmują. Oddają 10% tego przychodu z 1,5% i reszta idzie dla nich. Więc ja bym się w ogóle obawiał sytuacji, w której zacznie nam spadać grupa organizacji, która aplikuje o OPP i wchodzi w ten model transparentności. No bo po co? Jak mamy zawsze kogoś, u kogo możemy zrobić sobie subkonto. Pytanie, co z tym zrobić?
Propozycja NIW: zakaz nawoływania do subkont
Adela Gąsiorowska: Myślę, że są dwa kierunki, w których trzeba iść i które się wzajemnie uzupełniają. Po pierwsze, informować, edukować organizacje, że posiadanie statusu OPP to nie jest aż tak duże obciążenie administracyjne. Oczywiście, jak się ma status OPP, to z natury rzeczy trzeba być bardziej transparentnym, trzeba realizować kilka dodatkowych obowiązków administracyjnych. Ale te obowiązki nie są dużo bardziej obciążające niż zwykłe obowiązki, które ma każda organizacja pozarządowa. Naprawdę warto zastanowić się – jeżeli ma się działalność atrakcyjną dla podatników, która może dawać przychody z 1,5%, to czy nie lepiej samemu zarejestrować status OPP. My staramy się edukować organizacje, robimy różne webinary.
Druga strona medalu to uszczelnienie systemu, czyli już takie mniej przyjemne działania związane z pewnymi zakazami. Jak wiesz, teraz rozpoczęły się prace nad tak zwaną dużą nowelizacją ustawy o działalności pożytku publicznego. My jako NIW zaproponowaliśmy jedno rozwiązanie, które wiemy, że zostało póki co ujęte we wniosku o wpis do wykazu prac nad tą ustawą. Chodzi o to, żeby zakazać organizacjom pożytku publicznego oraz ich beneficjentom, którzy nie mają statusu OPP, nawoływać podatników do przekazywania środków konkretnej organizacji, która nie ma tego statusu.
Teraz funkcjonuje takie rozwiązanie, że jeżeli organizacja ma status OPP, ale utraciła prawo do pobierania 1,5%, to na jej rzecz w ogóle nie można przekazać tych środków. To jest bezwzględny zakaz. Natomiast w przypadku organizacji, które nie mają w ogóle statusu OPP, my chcemy zrobić tylko połowę tego zakazu – sprawić, żeby nie wolno było nawoływać, czyli de facto, żeby nie można było robić dla nich subkont. Nie chcemy w ogóle zakazać przekazywania innym organizacjom, bo wtedy poszkodowane byłyby organizacje grantodawcze, które w dobrej wierze zbierają od podatników 1,5%, a ich głównym przedmiotem działalności jest przekazywanie dotacji innym organizacjom pozarządowym.
Dla nas okej jest sytuacja, w której jedna OPP przekazuje środki zgromadzone z 1,5%, ale nie na rzecz konkretnej organizacji, tylko np. w drodze konkursu czy własnego programu udzielania darowizn. Natomiast nie jest okej taka sytuacja, w której organizacja obchodzi system i, nie mając statusu OPP, robi sobie subkonto u innej OPP i tą drogą pozyskuje środki z 1,5%.
Luka prawna – kto jest objęty zakazem
Michał Szymanderski-Pastryk: Nie jestem pewien, czy dobrze zrozumiałem. Mamy poniekąd taką dziurę i gdzieś tu ustawodawca coś pomieszał – jak ktoś już straci status OPP, to jest objęty tymi zakazami, ale jak ktoś wcześniej go nie pozyskał, to nie jest objęty.
Adela Gąsiorowska: To jest trochę inne. Nie tyle, że stracił status OPP, bo OPP nie zawsze mogą pobierać 1,5%. Mogą pobierać tylko wtedy, kiedy wywiążą się z obowiązków sprawozdawczych. Co roku jest spora grupa organizacji, która nie złożyła sprawozdań na czas, w związku z czym w danym roku nie może pobierać 1,5%, a za rok, jak złoży sprawozdanie, to już będzie mogła. Tego typu organizacjom inne OPP nie mogą przekazywać środków z 1,5%. Tu nie ma dziury. Natomiast dziura jest w kontekście organizacji, które w ogóle nie mają statusu OPP – tam nie jest to uregulowane. I my to chcemy połowicznie uregulować.
Myślę, że to może być związane z tym, że ustawodawca nie chciał tego zakazywać, żeby umożliwiać OPP wspieranie innych organizacji. Natomiast to nie powinno odbywać się przez subkonta. Naszą propozycją legislacyjną – bo nie chcemy też zakazać subkont ze względu na kwestie osób fizycznych – jest to, żeby nie można było subkont wykorzystywać do obchodzenia systemu. Natomiast będzie możliwość, że jakaś duża organizacja branżowa będzie pobierała środki z 1,5% i potem zrobi konkurs, w ramach którego przekaże środki na wsparcie innych organizacji działających w jej branży.
Michał Szymanderski-Pastryk: Szukacie rozwiązania, które byłoby na tyle precyzyjne, żeby nie dotknąć osób fizycznych zbierających np. na dziecko z niepełnosprawnością, ale jednocześnie trafić w organizacje, które przy pomocy subkont obchodzą system. Bardzo ciekawe, ponieważ ja przed naszym spotkaniem zastanawiałem się, jak to można by prawnie rozwiązać. Przyszedł mi do głowy dość mocny pomysł – zakazać celu szczegółowego. Bo to de facto do tego się sprowadza. Cel szczegółowy umożliwia funkcjonowanie tych subkont. Ale to by dotknęło wszystkich.
Adela Gąsiorowska: Tutaj właśnie przechodzilibyśmy do innej kwestii, która jest problematyczna, ale wymaga dużo dalej idących rozwiązań systemowych niż tylko sfera organizacji pozarządowych. Kwestia przekazywania na cel szczegółowy, jakim jest wsparcie konkretnych osób fizycznych – głównie osób wymagających pomocy medycznej. Jeżeli byśmy tego zakazali, to byłby bardzo daleko idący krok, też bardzo kontrowersyjny, a pewnie też nierozwiązujący przyczyny problemu, który leży za tym, że ludzie decydują się sięgać po tę metodę pozyskiwania środków.
Wydatki na promocję – sprzężenie zwrotne
Michał Szymanderski-Pastryk: Chciałbym dopytać o to, jak organizacje wydają te 1,5%. Zastanowiła mnie kwestia promocji. Ktoś mógłby pomyśleć, że mnie interesuje, żeby ludzie jak najwięcej wydawali na promocję – a jednak nie. Mam poczucie, że wydawanie zbyt dużej puli pieniędzy z 1,5% na promocję, żeby uzyskać więcej 1,5%, to jest gdzieś przepalanie tych pieniędzy.
Adela Gąsiorowska: To są różnego typu wydatki. Wspomniana promocja oczywiście. W raporcie są zapisane konkretne kwoty. I tutaj też widać, że mamy dysproporcję – te najbogatsze organizacje najwięcej wydają na promocję. Mamy takie sprzężenie zwrotne: dzięki temu, że mają środki, które mogą zainwestować w promocję, później pozyskują więcej i więcej. Te nierówności się napędzają. Te kwoty rosną z roku na rok.
Michał Szymanderski-Pastryk: A jest jakiś limit ustawowy?
Adela Gąsiorowska: Nie ma limitu. Teraz trwa dyskusja, czy powinny być jakieś limity dotyczące tego, w jaki sposób wydatkować te środki. To są dwie strony medalu. Z jednej strony takie coś mogłoby pomóc ograniczyć wydatki promocyjne i sprawić, że więcej środków byłoby wydatkowanych na działalność statutową. Z drugiej strony, jeżeli byśmy ograniczyli np. wydatki administracyjne do jakiegoś procenta, to może to godzić w organizacje, które realizują cel pobierania 1,5%, czyli chcą budować swój potencjał, rozwijać się.
Michał Szymanderski-Pastryk: No i są takie małe organizacje, które mają z tego 10–20 tysięcy i wszystko wydają na administrację, bo nie mają tego z dotacji.
Adela Gąsiorowska: Tak – na księgowość, na wynagrodzenie zarządu, na wynajem siedziby. To mogą być te wydatki, na które to powinno iść. Jest też dyskusyjna kwestia – niektóre organizacje przeznaczają środki na inwestowanie, wpłacają na lokatę, na inne mechanizmy finansowe. I to niby jest kontrowersyjne. Natomiast, jak pomyślimy o dyskusji wokół budowania kapitałów żelaznych, odporności, potencjału – jeżeli organizacja wprost mówi swoim podatnikom, że zbiera środki na kapitał żelazny, bo chce być niezależna od dotacji władzy publicznej, to wydaje mi się, że to jak najbardziej jest zgodne z celem funkcjonowania tego mechanizmu.
Michał Szymanderski-Pastryk: Szczególnie że mamy w Polsce kilka organizacji, które mają duży kapitał i funkcjonują z renty z tego kapitału. To ma swoją wartość.
Adela Gąsiorowska: Albo na jakiś kapitał rezerwowy. Jak ostatnio była sytuacja, że zostały obcięte środki zagraniczne dla organizacji, to posiadanie takiego kapitału rezerwowego na wypadek kryzysów jest bardzo ważne. Tutaj byłabym ostrożna z nakładaniem limitów. Myślę, że najprędzej kwestie wydatków na promocję wymagałyby dyskusji. No i oczywiście są typowe wydatki – prowadzenie działalności statutowej, wypłacanie stypendiów, zasiłków osobom potrzebującym.
Michał Szymanderski-Pastryk: Kwestia promocji głównie jest problematyczna pod względem powierzchni reklamowej. Część organizacji może wydać bardzo duże pieniądze na reklamy, billboardy, a inne, nawet jak się spną i kupią trzy billboardy, to to w ogóle nie ta skala i nie ma szans wywołać efektu.
Fundacje korporacyjne i zewnętrzne działy marketingu
Michał Szymanderski-Pastryk: Czy macie policzone, ile procent pieniędzy z subkont jest przekazywane do osób fizycznych, a ile do osób prawnych?
Adela Gąsiorowska: Dałoby się sprawdzić, ale wymagałoby to bardziej pogłębionej analizy – analizy sprawozdań finansowych tych organizacji. Intuicyjnie myśląc, to jest zdecydowana większość przychodów i wydatków tych organizacji. Nie jest tak, że połowę pobierają na subkontach, a połowę na własną działalność. Są organizacje stricte wyspecjalizowane w obrocie 1,5%.
Michał Szymanderski-Pastryk: Zauważyłem, że jest wzrost fundacji wśród organizacji, które pozyskują 1,5%. Mamy tu jakieś zmiany? Z fundacjami jest delikatna kwestia – one mają inne charakterystyki niż stowarzyszenia. Mamy problem, a może wyzwanie, z grupą fundacji okołokorporacyjnych, które de facto służą jako zewnętrzne działy marketingu. W trakcie pandemii przy jednym banku była duża fundacja, która pozyskała bardzo dużo pieniędzy. Kompletnie nie wiedziała, na co się wydaje. Wpłynęły na nią tak duże pieniądze, że nie była tego w stanie obsłużyć. Wszystko rozgrantowali. Ale co się musiało wszędzie pojawić? Logo tej organizacji. Więc ta organizacja de facto służyła tylko jako przekaźnik pieniędzy, za co dokleiła sobie swoje logo. Jest kilka dużych fundacji z tej listy, jak Fundacja TVN, która pozyskuje środki.
Adela Gąsiorowska: Myślę, że to jest związane z kwestiami promocyjnymi. Jeżeli jest fundacja korporacji medialnych, to siłą rzeczy ma dużo większe możliwości promocyjne. Jeżeli ktoś jest odbiorcą danej telewizji, ma zaufanie do tej instytucji, to jak będzie myślał, komu przekazać 1,5%, a nie będzie znał innych organizacji, to prawdopodobnie wybierze tę fundację, której reklamę ogląda. To jest źródło tych dysproporcji.
Trend indywidualistyczny w sektorze
Michał Szymanderski-Pastryk: A co do samej różnicy, że rośnie nam grupa fundacji w OPP? Obserwujecie jakiś trend?
Adela Gąsiorowska: Myślę, że to jest związane z trendem widocznym na badaniach całego sektora – przyrost fundacji jest w ostatnim czasie znacznie wyższy niż przyrost stowarzyszeń. Nadal stowarzyszenia są największą grupą organizacji pozarządowych, ale zdecydowanie szybciej rozwija się część fundacyjna. Mnie osobiście przekonuje takie wyjaśnienie, że mamy trochę trend indywidualistyczny w sektorze – fundację założyć łatwiej, bo wtedy sama mogę nią kierować, nie muszę się dogadywać z innymi osobami, nie muszę mieć grupy kilku osób. I zdarzają się takie organizacje, gdzie problemy z wywiązywaniem się z obowiązków administracyjnych wynikają stąd, że mimo obowiązku posiadania organu nadzoru kolegialnego, grono osób aktywnie zaangażowanych jest bardzo małe. Jak komuś się przydarzy sytuacja losowa, to nie ma osób, które byłyby w stanie ją zastąpić.
Michał Szymanderski-Pastryk: Mam podobną konstatację. Ten trend indywidualistyczny obserwujemy również w trzecim sektorze. A czy planujecie jako NIW w związku z tym, że macie te raporty i z dużą nowelizacją ustawy o pożytku, robić jakieś konsultacje, zbierać pomysły?
Adela Gąsiorowska: Ten postulat już omawialiśmy na Radzie Działalności Pożytku Publicznego. Raczej się spotkał z dobrym odbiorem ze strony środowiska pozarządowego i rządowego. Konsultowaliśmy go też w ramach grupy roboczej w Komitecie Pożytku Publicznego. Staramy się to w różnych gremiach naświetlać. Była też zgoda, że to jest obszar, który wymaga głębszej dyskusji. Natomiast same zmiany ustawowe będą konsultowane przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów (KPRM). Będą musiały być zrobione konsultacje społeczne, więc być może tam wypłyną krytyczne uwagi dotyczące naszego rozwiązania albo propozycje uzupełnień.
Etyczny supeł: subkonta i ochrona zdrowia
Michał Szymanderski-Pastryk: Mam poczucie, że – może to lekko kontrowersyjna opinia – to, że te 1,5% płynie do osób fizycznych, jest poniekąd nierealizacją założenia, które na początku było. Teraz to już tak długo zostało utrzymane, że odkręcenie tego jest w zasadzie niemożliwe. Nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek rząd podjął się zamachnięcia na to. Spotkałoby się to z bardzo negatywną reakcją – tych kilku organizacji, które mają wielkie budżety, ale też bardzo dużej grupy ludzi, bezpośrednich beneficjentów tego systemu, którym udaje się regularnie zbierać te kilka tysięcy na dziecko, na wózek inwalidzki. A tu nagle mieliby z tym problem. A jednocześnie to nie jest realizacja misji. Państwo, żeby coś mogło z tym zrobić, musiałoby realnie zagwarantować tym osobom, że to obsłuży. A dobrze wiemy, że nie jest w stanie i nikt mu nie zaufa.
Adela Gąsiorowska: Nie byłabym taka pesymistyczna, że w ogóle nie jest w stanie, ale zgadzam się, że ten problem jest odzwierciedleniem problemów z ochroną zdrowia w Polsce. To nie jest tak, że ludzie zbierają środki na subkonto na jakieś zachcianki, cele rozrywkowe, tylko na podstawowe potrzeby związane ze zdrowiem. I dlatego uważam, że to nawet nie jest kwestia strategii politycznej, że to byłoby ryzykowne politycznie, więc tego nie róbmy. Bardziej jest to kwestia etyki – jeżeli te osoby faktycznie muszą pobierać te środki, żeby wyleczyć chore dziecko, kupić wózek inwalidzki, zaspokoić najbardziej podstawowe potrzeby, to byłoby trochę wątpliwe etycznie, gdybyśmy stwierdzili, że zakazujemy tego, a jednocześnie państwo nic nie robi z tym problemem.
Natomiast całe te środki, które w tym roku zostały przekazane w ramach 1,5%, to niecałe 2 miliardy złotych. W skali budżetu państwa to nie jest aż tak bardzo dużo.
Michał Szymanderski-Pastryk: Mówimy o 1,5% podatku w końcu.
Adela Gąsiorowska: I to tylko jednego.
Michał Szymanderski-Pastryk: Tylko PIT-u. Nie ma ani CIT-u, ani VAT-u, ani kupy innych podatków.
Adela Gąsiorowska: Myślę, że byłyby jakieś metody rozwiązania tego problemu po stronie państwowej. Uważam, że powinno iść to w parze – z jednej strony rozwiązujemy problem niedofinansowania ochrony zdrowia, a z drugiej dopiero zakazujemy przekazywania środków na subkontach. Ewentualnie można by rozważyć krok pośredni – zakaz nawoływania do subkont. Bo z subkontami jest też taki problem, że najwyższe środki zbierają te osoby, które mają najlepszą promocję. To nie dystrybuuje środków w sposób sprawiedliwy i nie przekazuje ich tym osobom, które najbardziej tego potrzebują – bo potrzebują generalnie wszystkie.
Michał Szymanderski-Pastryk: Czyli najbogatszych znajomych.
Adela Gąsiorowska: Tak, dokładnie. Kto sam jest bardziej uprzywilejowany ekonomicznie. Pozostaje duża grupa osób, które nie są w stanie zebrać tych środków w ten sposób. Może jakąś metodą byłoby to, żeby organizacje pośredniczyły w pobieraniu środków, ale już nie na zasadzie subkont, tylko wyboru osób, które mają dostać. Natomiast przy tej skali potrzeb to jest mało realistyczne. Chyba lepiej, żeby za to było odpowiedzialne państwo, a nie organizacje, które wyspecjalizowały się w obrocie 1,5%.
Postulat 1% CIT – stanowisko NIW
Michał Szymanderski-Pastryk: Pojawiają się postulaty dotyczące 1% CIT-u. Czy dotknęliście tego tematu?
Adela Gąsiorowska: Ten temat powraca cały czas. Są różne organizacje, które rzeczniczą na rzecz tego rozwiązania. Kilkukrotnie były petycje składane, teraz też do Sejmu i Senatu. To zostało skierowane do prac rządowych i Komitet Pożytku Publicznego ma się tym tematem zajmować. My też zostaliśmy poproszeni o przekazanie stanowiska w tej kwestii. Nasze stanowisko jest dosyć krytyczne. Nie rekomendowaliśmy wprowadzania tego mechanizmu z kilku powodów.
Po pierwsze – system 1,5% PIT-u nie do końca działa, jak powinien. Więc robienie teraz systemu 1% CIT-u w oparciu o to, jak działa 1,5%, byłoby ryzykowne, że powielimy te same błędy. To jest podstawowy argument.
Druga kwestia – wspomniałeś o fundacjach korporacyjnych i wydatkowaniu środków na promocję. W przypadku CIT-u to ryzyko jest jeszcze większe, bo przy 1,5% osoba indywidualna decyduje, komu przekaże środki. A jeżeli to jest kwestia firm, to byłoby duże ryzyko, że najbogatsze firmy będą przekazywać swoim fundacjom, które mają możliwość łatwego pozyskania statusu OPP, bo mają większe zasoby – prawników, księgowych. Prawdopodobnie byłyby jeszcze większe dysproporcje niż w przypadku 1,5% PIT-u. Byłoby też ryzyko, że to zostanie wykorzystane do optymalizacji podatkowej przez mniej uczciwe podmioty.
Ostatni argument – pojawiają się głosy, że 1% CIT mógłby wspierać rozwój filantropii w Polsce, która jest na średnim poziomie. Natomiast w naszej opinii mogłoby to wywołać efekt przeciwny. Jeżeli firma już przekazywałaby procent swojego podatku na sektor pozarządowy, to byłoby ją trudniej przekonać, żeby jeszcze swoje inne środki też przekazywała. Czułaby się tak trochę zwolniona z obowiązku. Czasami to tak działa u osób fizycznych – jeżeli przekażemy ten procent podatku, to już nie muszę tej organizacji przekazywać darowizny, bo już ją wsparłem środkami z podatku. Natomiast w filantropii powinno chodzić o to, że swoje własne środki bogatsze podmioty przekazują na cele społeczne. Bo wtedy tak naprawdę organizacje dostawałyby tyle samo środków, zamiast darowizn dostawałyby 1,5%, a traciłby na tym budżet państwa.
Michał Szymanderski-Pastryk: Ciekawe, chyba trochę bym popolemizował, ale z tym ostatnim totalnie się zgadzam. Pracowałem kiedyś jako fundraiser dla Amnesty International – niektórzy z Warszawy kojarzą, że w centrach miast chodzą tacy fundraiserzy, którzy zaczepiają i proszą o regularne wpłaty. Regularnie słyszałem odpowiedź na postulat, żeby zostać regularnym darczyńcą – „ja już przekazuję 1% podatku”. Jest to rzeczywiście ryzyko. Chociaż mam poczucie, że akurat można by ten CIT od razu zrobić lepiej. Nie widzę powodu, dla którego nie moglibyśmy wprowadzić zakazu powiązania osobowego i kapitałowego fundacji czy stowarzyszenia. Najlepiej w ogóle nakazać tylko stowarzyszeniom przekazywać, wtedy by nie było ryzyka fundacji. Chociaż ktoś by zadał pytanie dlaczego.
Wydaje mi się, że dałoby się znaleźć sposób, żeby ten CIT zrobić jako lepszy modelowy przykład. Chociaż widzę problem, że w Polsce mamy bardzo duże rozwarstwienie wśród podatników CIT – jest grupa bardzo dużych podatników i nagle później bardzo małych firm. Te kilka firm, głównie spółek Skarbu Państwa, które płacą duży CIT, jednym swoim procentem mogłyby wszystko przesądzić.
Adela Gąsiorowska: W tej petycji, o której mówiłam, ona akurat proponuje, żeby spółki Skarbu Państwa były z tego wyłączone. Natomiast nawet w sferze prywatnej jest duże rozwarstwienie. Nawet jeżeli te firmy w dobrej wierze przekazywałyby organizacjom niepowiązanym z nimi, to siłą rzeczy struktura dochodów firm odzwierciedlałaby się w strukturze dochodów z 1%. Osób fizycznych jest dużo więcej niż organizacji pozarządowych i to może się równiej rozkładać. Natomiast w przypadku firm jest trudniej nad tym zapanować.
Michał Szymanderski-Pastryk: Ale nie zmienia to faktu, że spowodowałoby to przepływ dodatkowych środków do sektora. Pytanie, na co te pieniądze byłyby wydatkowane – bo to jest główna obawa, że mogłyby służyć w celach marketingowych albo spowodowałyby większe rozwarstwienie.
Do zobaczenia za rok
Michał Szymanderski-Pastryk: Adelo, z mojej perspektywy dochodzimy do końca tej kwestii raportu. Chyba że coś ci jeszcze przychodzi do głowy?
Adela Gąsiorowska: Wydaje mi się, że rozmawialiśmy o wszystkich rzeczach.
Michał Szymanderski-Pastryk: Dobrze, to ja ci bardzo dziękuję za tę rozmowę. Mam nadzieję, że uda nam się ją przeprowadzić jeszcze za rok, jeżeli pojawi się kolejny raport. I może uda nam się wtedy opowiedzieć sukcesem, że nowelizacja ustawy o pożytku wprowadziła dodatkowe regulacje. A może za dwa lata uda nam się porozmawiać o tym, jak ta nowelizacja wpłynęła na przekazywanie 1,5%. Bardzo optymistycznie to wypowiedziałem. Miejmy nadzieję, że to wszystko się w ten sposób wydarzy. Bardzo dziękuję za rozmowę.
Adela Gąsiorowska: Dziękuję również za zaproszenie.
Michał Szymanderski-Pastryk: Dziękuję bardzo Państwu i do zobaczenia w następnym Widoku z Trzeciego Sektora.
