Strategia Rozwoju Polski 2035 – jak konsultować dokumenty rządowe? [Michał Braun]

„Organizacje, które najbardziej skrytykowały nasze konkursy, w ogóle nie wzięły udziału w konsultacjach regulaminu co do tych konkursów” – mówi Michał Braun, dyrektor Narodowego Instytutu Wolności. Wyjaśnia, dlaczego sektor pozarządowy traci wpływ na kluczowe dokumenty państwa – i jak to zmienić, zaczynając od jednego konkretnego zdania wpisanego w formularz konsultacyjny. O tym rozmawiamy w najnowszym odcinku „Widoku z Trzeciego Sektora”.

Michał Braun – dyrektor Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego (NIW) oraz współprzewodniczący Krajowej Rady Działalności Pożytku Publicznego. Wcześniej zarządzał Regionalnym Centrum Wolontariatu w Kielcach i pełnił funkcję radnego. Aktywnie uczestniczy w kształtowaniu polityk publicznych wobec sektora pozarządowego, m.in. współtworząc zapisy dotyczące społeczeństwa obywatelskiego w rządowych dokumentach strategicznych.

Michał Szymanderski-Pastryk – strateg komunikacji zaangażowanej społecznie, założyciel Three Dots Agency, członek Rady Działalności Pożytku Publicznego i Rady Programowej PAP.

Czy dokumenty strategiczne mają realne znaczenie?

Michał Szymanderski-Pastryk: Dzień dobry Państwu. Porozmawiamy dzisiaj o strategii rozwoju państwa, a raczej o projekcie Strategii Rozwoju Polski do 2035 roku, opublikowanej przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. Dzisiaj naszym gościem jest Michał Braun, dyrektor Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego (NIW), jak również współprzewodniczący Krajowej Rady Działalności Pożytku Publicznego, której członkiem również mam przyjemność być. Michale, ministerstwo przedstawiło właśnie nam propozycję strategii. Ona ma zastąpić podobny dokument, który przedtem przygotował Mateusz Morawiecki w 2016–2017 roku. I zanim przejdziemy w ogóle do analizy trochę o czym jest ta strategia, jakie tam są diagnozy, jakie rozwiązania zaproponowane, to ty masz pewne doświadczenie, którego część osób, a raczej większość osób, które nas teraz ogląda, czyli osoby z sektora pozarządowego, nie mają. A więc pracy w administracji. I gdy słyszy się o tego typu dokumentach, gdy pewnie organizacje słyszą o programach rozwoju współpracy, samorządu z NGO-sami, tego typu rzeczach, to mogą mieć wątpliwości, na ile to się realnie przekłada na po prostu tę działalność administracji, na tą zwykłą pracę nie tylko decydentów politycznych, bo wiadomo, że to już inna kwestia, ale po prostu właśnie osób pracujących w administracji, urzędników, urzędniczek.

Jak to z twojej perspektywy jest? Na ile tego typu dokumenty programowe realnie przekładają się na działalność NIW-u, czy może jakichś innych instytucji?

Michał Braun: Rzeczywiście wiele osób, które patrzą na te dokumenty strategiczne na poziomie zarówno krajowym, jak i gminnym, bo przecież w gminach też jest tworzone wiele różnych strategii, mogą mieć wątpliwości, czy warto się pochylić nad tak zwłaszcza obszernym dokumentem, ogólnym w wielu aspektach. Natomiast ja jestem przekonany, że warto. Oczywiście nie wszędzie te strategie są wdrażane, nie wszędzie władze lokalne czy krajowe ostatecznie wdrażają dokumenty strategiczne, które przyjęły. Natomiast, po pierwsze, one powinny być wdrażane. Jeżeli przyjmiemy, że dobrym modelem jest wdrażanie takich strategii i oparcie chociażby programów rządowych, w naszym przypadku, rządowych programów wsparcia społeczeństwa obywatelskiego, o jakieś szersze dokumenty strategiczne, no to musimy uznać, że takich dokumentów potrzebujemy. A jeżeli on już jest, jego zarys jest gotowy, to powinniśmy wziąć udział w jego monitorowaniu.

Michał Szymanderski-Pastryk: Czy to znaczy, że ty kojarzysz, że jakieś wasze działania w NIW-ie są wcześniej opierane o jakąś strategię, która powstaje? Jakieś takie dokumenty programowe?

Michał Braun: Każdy z programów, który jest rządowym programem, który wdraża NIW, w swojej pierwszej części diagnostycznej, czy odwołania do dokumentów, zawsze ma odwołanie do pewnych dokumentów. Natomiast wszyscy jesteśmy świadomi tego, że nie istnieje w Polsce jedna spójna strategia rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.

Od strategii do konkretnych programów rządowych

Michał Braun: I teraz na pewno powinniśmy taką strategię posiadać, natomiast ta strategia znowu powinna z czegoś wynikać. I dzisiaj dla mnie dokument strategii krótkookresowej, która jest do 2035 roku, jest dokumentem, do którego możemy się potem mocno odwoływać, jeżeli chodzi o tworzenie pewnych polityk publicznych. I tak jak kiedy byłem radnym jeszcze kilka lat temu, nieraz krytykowałem władze mojego miasta, że są dokumenty strategiczne, które nie są wdrażane, to tak samo dzisiaj mogę powiedzieć, że potrzebujemy dokumentów strategicznych, żeby potem np. organizacje pozarządowe mogły wiedzieć, o co się oprzeć. Jeżeli dzisiaj rząd zobowiąże się do czegoś już w terminie długoletnim i nie mówię o programach wyborczych konkretnych partii, tylko o już konkretnym rządowym dokumencie podlegającym konsultacjom, uzgodnieniom, analizom przez ekspertów. To jest twarde narzędzie także dla sektora pozarządowego, żeby monitorować pracę rządu i żeby zabiegać o pewne zmiany. Podam przykład. My dzisiaj jako NIW jesteśmy w trakcie zmiany niektórych programów rządowych.

Niedawno do ministerstwa czy do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (KPRM), a potem do ministerstwa trafiły propozycje zmian w Funduszu Młodzieżowym, a wcześniej w Funduszu Poradniczym. I jedna bardzo słuszna uwaga Ministerstwa Finansów brzmi następująco. No dobrze, program jest ciekawy, ale z czego w ogóle wynika potrzeba, żeby taki program w Polsce funkcjonował?

Michał Szymanderski-Pastryk: No i odpowiedzią na to jest właśnie taka strategia. Czyli co, wróciliście do strategii Morawieckiego i powiedzieliście, tu wynika to z tego, czy z jakiejś innej?

Michał Braun: Nie, nie, nie. Właśnie w tej strategii, o której dzisiaj będziemy mówić, m.in. z naszej inicjatywy zapisano punkt dotyczący polityki młodzieżowej, rozwoju informacji młodzieżowej, centrów młodzieżowych itd. Więc w momencie, kiedy ta strategia zostanie przyjęta, będziemy mogli powiedzieć, że chcemy zmienić Fundusz Młodzieżowy po to, żeby był narzędziem do wdrażania tej strategii.

Dlaczego organizacje powinny uczestniczyć w konsultacjach

Michał Braun: I to jest, myślę, ważne. Pytanie o programy współpracy z organizacjami. To jest bardzo często problem czy błąd organizacji, także na poziomie lokalnym. Przychodzą do władz lokalnych w marcu, kwietniu i mówią, że mamy świetny pomysł na za 2 miesiące na turniej sportowy czy na akcję profilaktyczną. I co słyszą od burmistrza, od prezydenta miasta – no niestety w tegorocznym budżecie już tego nie zaplanowaliśmy. A były wyniki przyjętego programu współpracy. No właśnie, przyjętym programem współpracy. I potem jest taka sytuacja, że mamy program współpracy konsultowany we wrześniu, październiku na poziomie gminnym. Bardzo często niewiele organizacji bierze udział w tych konsultacjach.

I znowu w marcu czy w lutym przychodzą do gminy, mówiąc, gdzie jest konkurs w naszym obszarze. A gmina mówi, nie zgłosiliście tego w konkursie. Oczywiście nie zawsze z tej konsultacji coś wynika. Bardzo często głos organizacji jest lekceważony i to jest inna sprawa. Natomiast jeżeli organizacje nie biorą udziału w konsultacjach dokumentów, które ich dotyczą, to potem nie mogą spodziewać się efektów. Myśmy to przerabiali przecież w tym roku przy konkursach NIW-u, kiedy organizacje, które najbardziej skrytykowały nasze konkursy, czy najbardziej były niezadowolone z zasad, które w konkursach były stosowane, w ogóle nie wzięły udziału w konsultacjach regulaminu co do tych konkursów. My dzisiaj dosłownie w tych dniach omawiamy ostateczne regulaminy konkursów Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich (PROO) i Funduszu Inicjatyw Obywatelskich (FIO). Spłynęło naprawdę sporo uwag.

Zarówno popierających nasze propozycje, jak i negatywnych. Nad każdą tą uwagą się zastanawiamy. Każdą tę uwagę przeanalizuje Rada NIW-u. Natomiast jeżeli ktoś się nie wypowiada, to po prostu nie ma głosu. I jego głos nie jest brany pod uwagę.

Jak powstawała strategia

Michał Szymanderski-Pastryk: Zanim przejdę do tego, co miałem przygotowane, ale już wspomniałeś o ciekawych rzeczach. Czyli wy jako NIW braliście już udział w przygotowaniu tej strategii. Czy mógłbyś opowiedzieć o tej kuchni administracyjnej, jak to wyglądało? Czy ta strategia była konsultowana ze wszystkimi resortami? Bo rozumiem, że na razie jest projekt tej strategii, on został złożony do konsultacji publicznych, przy tym że po konsultacjach publicznych ministerstwo ją zgodnie jakoś tam poprawi i następnie ona zostanie przyjęta przez rząd prawdopodobnie.

Michał Braun: Tak, każdy dokument, który jest przyjmowany przez rząd, na początku jest w takich wewnętrznych konsultacjach międzyresortowych, a potem trafia do konsultacji publicznych. Czasami te konsultacje międzyresortowe są w tym samym czasie, co publiczne, natomiast tutaj proces był o wiele bardziej taki warsztatowy. O wiele bardziej taki warsztatowy, to znaczy, że nie dostaliśmy gotowego dokumentu, do którego mogliśmy się odnieść jako KPRM i jako Instytut Wolności, tylko były konkretne obszary, konkretne zagadnienia, do których dawaliśmy wkład i potem wielokrotnie uzupełnialiśmy. Ta praca trwała przynajmniej pół roku, kiedy sygnalizowaliśmy, jakie tematy powinny być w strategii obecne. Potem uzupełnialiśmy, wypełnialiśmy te tematy treścią, jeżeli one były spójne z główną wizją lub nie były zaopiekowane przez inne resorty. Potem dopracowaliśmy. Ten proces trwał wiele miesięcy i wielokrotnie był doprecyzowany, dopisywany. Teraz jest czas, kiedy wszyscy Polacy, Polki mogą się do tego odnieść.

Oczywiście głównie uwagi będą zgłaszać organizacje pozarządowe, które się specjalizują w danych tematach. Bo przecież strategia nie dotyczy tylko trzeciego sektora, ale bardzo wielu elementów. Głównie dotyczy wielu branż. Gdzieś sektor się przewija tam…

Michał Szymanderski-Pastryk: …po prostu jako uczestnik tego procesu i tych różnych branż.

Michał Braun: Dokładnie. Dlatego dla nas bardzo ważne było to, żeby nie zamknąć obecności organizacji pozarządowych do jednego rozdziału, który dotyczy de facto sektora, tylko żeby o tych organizacjach wspominać wszędzie, gdzie to jest tylko możliwe. Od edukacji, przez obronność, obronę cywilną, kwestie migrantów, ekologii, zdrowia itd. Więc chcieliśmy, żeby – i tak powinno być. Także ta nasza działalność pozarządowa powinna być obecna praktycznie w każdym elemencie struktury państwa.

Jak zabrać się za konsultowanie 300-stronicowego dokumentu

Michał Szymanderski-Pastryk: Chciałbym jeszcze podrążyć tą kwestię, w jaki sposób ona była przygotowana. Sam pomagam często organizacjom przygotowywać strategie, więc bardzo mnie to ciekawi, ale może jeszcze rozróżnijmy to na koniec. Ale wspomniałeś o ważnej kwestii związanej z właśnie już konsultowaniem teraz tej strategii. Powiedziałeś, że oczywiście każdy obywatel, każda osoba, każdy Polak, Polka może wziąć udział w tych konsultacjach. Tylko to jest bardzo obszerny dokument. On ma 300 stron. Do tego są załączniki z obszernymi tabelami. I jak znam organizacje pozarządowe, to w ogóle – został sensowny horyzont czasowy nam dany.

Mamy 2 miesiące na to. Ja mam przeczucie, że jak ktoś będzie 2 miesiące czy 4 myślał, to już wielkiej różnicy…

Michał Braun: …nie zrobi.

Michał Szymanderski-Pastryk: Więc to jest dobry horyzont czasowy. Ale mam poczucie, że dla wielu organizacji to jest trochę przekraczające ich możliwości zadanie. To znaczy, gdy ja… Ile organizacji w ogóle bierze udział, właśnie chociażby w konsultacjach, programach współpracy, chodzi na komisje sejmowe, czy sam wiesz, wysyła uwagi do regulaminów, które konsultuje NIW. Odsetek organizacji, który składa te uwagi, a później bierze udział w konkursach, to jest jakiś mały ułamek pewnie, nie? I zastanawiam się, jak byś radził organizacjom do tego podejść, no bo one mają ograniczone zasoby, one mają ograniczone możliwości, słyszą, ok, to jest jakieś ważne i będzie miało na nas wpływ, co prawda trochę dalszy, więc to nie jest takie, że nie czuje, że musi to zrobić, jak napisać szybko projekt, bo nie będzie kasy. Ale ok, słyszą to. No to jak powinniśmy się zabrać za to konsultowanie? Bo ty też masz tą praktykę właśnie nie tylko pisania uwag, ale no właśnie też przyjmowania tych uwag.

Michał Braun: Tak, to po pierwsze nie bójmy się obszerności tego dokumentu, dlatego że to jest rzeczywiście dokument bardzo ważny, bardzo obszerny. Natomiast popatrzmy na nasze pole zainteresowania, czym się zajmujemy. My jako Instytut uczestniczymy de facto w koalicji na rzecz pracy z młodzieżą. To jest taka oddolna, nieformalna koalicja głównie organizacji pozarządowych, ale także urzędów gmin. Jesteśmy też tam my jako Instytut. I co może interesować koalicję? Koalicja będzie zainteresowana jednym akapitem dotyczącym polityki młodzieżowej. Więc jeżeli radzę np. koalicji na rzecz pracy z młodzieżą, żeby skonsultowała tę strategię, to radzę, żeby przeczytała ten jeden akapit i zastanowiła się, co w tym konkretnie akapicie, gdzie jest mowa o centrach młodzieżowych, informacji młodzieżowej, pozaformalnej pracy z młodzieżą i tak dalej, co tam warto dodać.

I potem zobaczyć, czy w ogóle ten temat jest zaopiekowany w tabelach o wskaźnikach, czyli jakie konkretne zmiany w tym obszarze należałoby zrobić. I to jest wszystko. Czyli nie patrzmy na cały dokument, nie bójmy się tego, że ktoś od nas wymaga odniesienia się do kwestii zbrojeń, transportu, zdrowia czy seniorów, jeżeli naszym tematem jest np. ekologia, młodzież czy też kwestie związane z danym obszarem. Oczywiście jest też kilka elementów związanych z całym sektorem, chociażby kwestie, co dla nas było bardzo ważne i to też mocno promowaliśmy w tym procesie, czyli upowszechnianie systemu zleceń i zadań, budowanie potencjału organizacji pozarządowych, więc zawsze do tego typu rzeczy można się odnieść. Pewnie najprościej użyć Ctrl+F i zobaczyć, gdzie wspominane są organizacje pozarządowe. Są tam około 40 razy wspomniane. I zobaczyć, gdzie są te tematy, które nas interesują.

Rola federacji w procesie konsultacyjnym

Michał Braun: Więc nie przejmujmy się obszernością dokumentu, ale wypowiedzmy się w tym konkretnym obszarze, który nas interesuje. Jeżeli chodzi o to, czy to będą wszystkie organizacje, czy to będzie bardzo malutki procent organizacji, który się wypowie, to myślę, że to jest jednym z wyzwań naszego sektora, czyli kwestia – wchodzimy w duży temat – kwestii federalizacji i reprezentacji. Głos małych, pojedynczych organizacji pozarządowych w takim procesie jest ważny, ale tak jak powiedziałeś, trudno oczekiwać, że koło gospodyń wiejskich, Ochotnicza Straż Pożarna (OSP) czy lokalne stowarzyszenie zajmujące się pracą z osobami niepełnosprawnymi weźmie udział w takich konsultacjach, które mogą się wydawać skomplikowane, ale po to właśnie mamy federacje, po to mamy różnego typu związki, żeby one mogły dokumenty przeanalizować.

Ja głęboko wierzę w to, że potrzebujemy mocnych federacji. Kiedy jeszcze zarządzałem Regionalnym Centrum Wolontariatu w Kielcach, to dla mnie jednym z powodów, dlaczego warto było płacić składkę w Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych (OFOP) czy w Polskiej Radzie Organizacji Młodzieżowych. To była, tak to rozumiałem, składka na to, że wspólnie jako grupa kilkudziesięciu, kilkuset organizacji składamy się na to, żeby w Warszawie czy w innym mieście pracowali eksperci, którzy właśnie będą mieli czas, wiedzę, kompetencje do tego, żeby w naszym imieniu w takich konsultacjach się wypowiedzieć, żeby przeanalizowali tą kwestię. Dlaczego każda z organizacji miałaby osobno zapłacić za jakąś ekspertyzę, analizę, czy żeby samemu tracić wiele godzin na czytanie dokumentu? Po to są federacje, różnego typu związki, spotkania czy konferencje, które ustalają wspólne stanowiska, żeby do takich dokumentów się odnieść. Chociaż oczywiście zachęcam każdą organizację do tego, żeby w konsultacjach brała udział.

Natomiast naturalnym partnerem dla rządu w takich konsultacjach powinny być różnego typu ogólnopolskie federacje, związki czy oczywiście Rada Działalności Pożytku Publicznego (RDPP), która też jest taką formą współpracy organizacji…

Jak wygląda formularz konsultacyjny

Michał Szymanderski-Pastryk: …jest. Ja może, żeby trochę ułatwić w ogóle zrozumienie, czym te konsultacje są i żeby trochę jakby przestać, bo to brzmi poważnie – konsultacje społeczne, publiczne – brzmi jak jakiś poważny proces. Tu jest formularz, który właśnie się wypełnia. Można go oczywiście sobie właśnie pobrać w Wordzie i wypełnić. Można też po prostu wypełnić tam taki po prostu formularz udostępniony na stronie. Tak, tak. I to jest naprawdę proste. Po prostu zaznaczamy naszą osobowość prawną, czy jesteśmy osobą prywatną, wpisujemy metryczkę i to tak bardzo krótko – imię, nazwisko, nawet opcjonalnie instytucję możemy wpisać, nawet nie musimy, adres e-mail i wpisujemy krótkie uwagi, możemy ich wpisać ile chcemy, możemy wpisać pojedyncze, więc jakby ja bym zachęcał jak najmożliwiej dużą liczbę organizacji do tego, żeby wzięła w tym udział.

Ale jeszcze jakbyś mógł powiedzieć o tym, jak wygląda perspektywa odczytywania tych uwag.

Michał Braun: No właśnie, to jest bardzo ważne.

Michał Szymanderski-Pastryk: Jak im napisać, żeby czytający uznał, ok, ciekawa uwaga, zrozumiała.

Jak pisać skuteczne uwagi konsultacyjne

Michał Braun: To jest kluczowe, bo dosłownie wczoraj dostałem maila od jednej z organizacji bardzo zaangażowanej w pewien ruch edukacyjny, która przygotowała takie stanowisko wobec tej strategii. To stanowisko mówi o tym, że brakuje mowy o pewnym rodzaju szkół, że te szkoły są bardzo ważne, że ta forma edukacji pozaformalnej jest niezwykle ważna. To jest taki opis, taki krótki esej na temat wagi problemu, który nie został w tej strategii dostrzeżony. I to wszystko brzmi świetnie, ja się zgadzam z tym, co zostało napisane w tym dokumencie, ale odpisałem tej organizacji, że to… Oczywiście rozumiem, że wysłali to do ministerstwa i nawet ministerstwo potwierdziło, że tę uwagę przyjmuje, natomiast tak naprawdę napisanie bardzo ogólnego stanowiska oznacza, że zostawiamy pracownikowi ministerstwa, w tym przypadku Ministerstwa Funduszy, który nie zna się na edukacji, czy nie wiem, osobach z niepełnosprawnościami, kulturze i sporcie, bo jakby to nie jest – nie dlatego, że nie jest mądry, bo jest super kompetentny w kwestiach strategii, tylko dlatego po prostu nie jest to jego pole. Więc najważniejsze byłoby to, żeby ta uwaga była bardzo konkretna. To znaczy, żeby ten urzędnik mógł powiedzieć, że brakuje tam zdania na temat rozwoju wolontariatu długoterminowego i proponujemy, żeby zapis był taki i taki. Albo uważamy, że to zdanie jest niepotrzebne i sugerujemy wykreślenie tego zdania.

I wtedy gospodarz procesu konsultacji może bardzo jasno się do tego odnieść. Zgadzamy się na usunięcie? Nie zgadzamy się. Nie zgadzamy się? Dlaczego? Zgadzamy się na dodanie tego zdania? Bo uważamy, bo to i to. Nie zgadzamy się, bo np. nie wiem, to rodzi koszty, albo nie wiem, były inne uwagi, które uważały właśnie, że tego zapisu tam nie powinno być. Więc im bardziej precyzyjną uwagę sformułujemy, tym większa szansa, że ona tam się znajdzie. Co więcej, może być też tak, że my mamy dobrą wolę i opiszemy nasze postulaty w taki bardzo ogólny sposób, a ktoś, kto to przeczyta, zrozumie to nieco inaczej i wpisze tam zdanie, które jego zdaniem, z jego dobrej woli, będzie wypełniało nasz postulat, a tak naprawdę w ogóle nie będzie o to chodziło. Więc bardzo ważne jest to, żeby te nasze konsultacje były najlepiej krótkie, spójne i bardzo konkretne.

Michał Szymanderski-Pastryk: Czyli nie musi być elaborat i skomplikowany opis, tylko konkretnie – jak to zmienić.

Michał Braun: Tak, im prościej to będzie zapisane, im bardziej konkretna będzie ta uwaga. Oczywiście może być ich bardzo dużo, ale im bardziej konkretna będzie ta uwaga do konkretnego zdania, na konkretnej stronie, w konkretnym rozdziale, tym większa szansa jest, że to przekona autorów. Bo pamiętajmy, i my to teraz przerabiamy w konsultacjach naszych regulaminów, także łatwo nam powiedzieć, że chcemy, żeby ministerstwo wsłuchało się w głos organizacji pozarządowych, bo składamy pewną uwagę i uważamy, że to jest głos sektora. Natomiast bardzo prawdopodobne, że do tego samego akapitu jakaś inna organizacja złożyła uwagę absolutnie przeciwną albo popierającą obecny stan. I my teraz w konsultacjach w NIW-ie mamy taką sytuację. Do tego samego zapisu mamy uwagi pozytywne, negatywne i neutralne. I ostatecznie na tym właśnie polega odpowiedzialność polityczna i bycie decydentem, że się podejmuje decyzję. Ale niezwykle ważnym elementem konsultacji jest responsywność.

Co dzieje się po konsultacjach

Michał Braun: Czyli to, że…

Michał Szymanderski-Pastryk: …gospodarz procesu, czy urzędnik, mógłby zadzwonić…

Michał Braun: …i zapytać, posłuchajcie, mamy tu różne… Mógłby to zrobić, natomiast na pewno to, co się musi zadziać w każdych konsultacjach rządowych, a powinno się zadziać w każdych konsultacjach w ogóle, czyli na poziomie gminy także, to to, że po konsultacjach powstaje raport. My jako NIW kilka dni temu opublikowaliśmy takie raporty z konsultacji zmian w programach, w których jest tabela, gdzie jest napisane, kto złożył uwagę, jaką uwagę, czy ona została wzięta pod uwagę, czy ona została jakby ostatecznie wpisana do programu, czy nie i dlaczego tak się stało. I takie sprawozdanie, po pierwsze, jest jasnym komunikatem, ile ministerstwo wzięło pod uwagę tych głosów społecznych, a ile odrzuciło. Dlaczego tak się stało? Oczywiście nie wszystkie będą wzięte pod uwagę, bo często są ze sobą sprzeczne. Jestem przekonany, że ministerstwo też taki raport przygotuje i że on będzie publiczny. Nie jestem pewien, czy planowane są jakieś rodzaje wysłuchania czy konsultacje bezpośrednie. Natomiast na pewno, gdyby była taka potrzeba, chociażby ze strony Rady Pożytku, na pewno jest możliwość dyskusji na ten temat bezpośredniej z ministerstwem.

To jestem o tym przekonany.

Struktura strategii i jej część diagnostyczna

Michał Szymanderski-Pastryk: Ja w ogóle myślę, że tu też trzeba trochę zarysować strukturę strategii, bo strategia jest trochę innym dokumentem niż wiele innych programów. I ona jednak ma… W ogóle ta strategia jest bardzo ciekawie napisana. Znaczy, jak porównuję tą strategię do strategii napisanej przez inne ministerstwo, to jest naprawdę dobrym, wartościowym dokumentem, z bardzo taką dobrą częścią diagnostyczną. A to jest baza. I mam wrażenie, że tu szalenie istotne jest to, no bo tu się wszystko opiera na tą diagnozę, nie? I jeżeli piszemy jakąś uwagę, to prawdopodobnie należałoby wskazać – ok, tu jest wasza diagnoza i tu jest nasze rozwiązanie. To, co wy zaproponowaliście w strategii, jest złym rozwiązaniem. Albo poprawnym, ale należy rozwinąć, nie? W sensie, opieramy o tą diagnozę.

To jest trochę tak, jak gdy ludzie piszą projekty, to odwołują się do konkretnych zapisów w jakichś programach. Wskazują, no ten projekt realizuje ten i ten program. Organizacje tak naprawdę mają to know-how, jak to zrobić, tylko muszą je z projektu przełożyć na strategię. Ale przejdźmy jeszcze do jednej kwestii.

Michał Braun: To jest tylko dobry przykład, że dzisiaj jeżeli ktoś pisze projekt, to on czuje, że musi wpisać się w cele konkursu, a my jak ogłaszamy konkurs, to powinniśmy wiedzieć, że on się wpisuje w cele jakiegoś dokumentu strategicznego. Jeżeli my zapiszemy właśnie, że celem jest rozwijanie polityki młodzieżowej i tam jest mowa o centrach młodzieżowych, to my wiemy, że powinniśmy wpisać do Funduszu Młodzieżowego także komponent rozwoju centrów młodzieżowych. Przez to organizacje będą wiedzieć, że na takiego typu działanie są pieniądze. Więc tak naprawdę ta linia łącząca nasz lokalny projekt z tą strategią ogólnopolską może być naprawdę bardzo widoczna.

A dzisiaj jestem przekonany i widzę to w korespondencji z Ministerstwem Finansów, że minister Domański bardzo mocno kładzie nacisk na to, żeby wydatki państwa były uzasadnione. Po co to jest? Z czym to się wiąże? Dlaczego w ogóle mamy to finansować? Jeżeli chcemy państwa, które realizuje swoje polityki w oparciu o pewne dowody i dokumenty strategiczne, to właśnie potrzebujemy takiego dokumentu. Bo alternatywą jest właśnie realizowanie programów i dawanie pieniędzy ze względów czysto politycznej jakiejś potrzeby, a nie potrzeby państwa, która została jakoś szerzej zdiagnozowana.

Gdzie organizacje mają największe szanse na wpływ

Michał Szymanderski-Pastryk: Puls Biznesu podjął się próby rozliczenia Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju przygotowanej przez Mateusza Morawieckiego. I oni ocenili, że ona została zrealizowana na 40%. Można pomyśleć, że jak na 40%, to żadnego sukcesu szczególnego nie ma, no mniej niż połowa. Ale gdy ja sobie myślę o różnych politykach publicznych, to dla mnie 40 brzmi jak całkiem dużo. To znaczy, że prawie połowa tego planu została zrealizowana. Załóżmy w KPI-ach, to znaczy w celach, które zostały opisane w tej nowej strategii, zostało tam założenie, że w ciągu 10 lat wzrośnie ten współczynnik dzietności z 1,1 do 1,45. Ja myślę, że gdyby autorzy strategii doczekali się realizacji tego wskaźnika na poziomie 40%, to i tak będą bardzo zadowoleni, bo to by był wzrost z 1,1 do 1,25, co by było całkiem dużo. I myślisz, że w jakich obszarach, jakie są priorytety trochę w administracji i w jakich obszarach organizacje pozarządowe, składając swoje uwagi, mają największe szanse pokazać, że one są tam must have, że one są niezbędne do realizacji tych celów?

Michał Braun: Myślę, że można podzielić te uwagi i te obszary na 2 części. Jedna dotyczy stricte tych zapisów strategii, które dotyczą sektora jako takiego. Czyli na przykład właśnie wzrostu powierzania zadań. Budowanie potencjału organizacji pozarządowych. Jest sporo tych zapisów w tym dokumencie. Można je doprecyzować, można się do nich odnosić. A co więcej, one jeszcze potrzebują uwskaźnikowania, bo jak popatrzymy na te tabele dotyczące wskaźników, to tych rzeczy sektorowych jest znacznie mniej.

Michał Szymanderski-Pastryk: Sugerowałbyś wpisywać też poprawki do wskaźników?

Michał Braun: Tak, jak najbardziej. Myślę, że to też jest bardzo ważne, żeby o tym mówić. Czy w ogóle dopisywać kolejne, związane właśnie z rozwojem sektora pozarządowego? Myślę, że to jest jeden z trudniejszych już elementów, ale myślę, że na pewno warto czy w Radzie Pożytku, czy na poziomie eksperckim dobrze się temu przyjrzeć.

A drugi element to jest zgłaszanie uwag do obszarów, którymi zajmuje się dana organizacja. Czyli np. edukacji, czy osób z niepełnosprawnościami, bezdomności, kultury itd. Nie tylko już do samych części, gdzie są organizacje wskazane, ale w ogóle do tych celów związanych z naszym obszarem działania. I to z jednej strony sprawi, że sektor może pokazać swoje zainteresowanie, pokazać, że jesteśmy ekspertami, że sektor jest ekspertem w swojej dziedzinie. Organizacje kulturalne mogą złożyć konkretne zapisy dotyczące rozwoju kultury w naszym kraju, czy transportu.

W każdym obszarze są organizacje, które się tym zajmują. A z drugiej strony pokażą się jako wiarygodny partner i jako eksperci, którzy są w stanie doradzić na tym poziomie strategicznym. Jestem przekonany, że powinniśmy popatrzeć na ten dokument także z perspektywy obszaru działań, które my podejmujemy, wspólności z celami naszej organizacji.

Zrzucić się na eksperta – praktyczny przykład

Michał Szymanderski-Pastryk: Ja tu jeszcze w ogóle dam przykład, jak w jednej grupie organizacji zasugerowałem i trochę pomogłem rozwiązać ten problem, jak znaleźć czas i zasoby na zgłaszanie poprawek. No bo ok, mamy te kilka federacji, one potencjalnie może mają jakieś środki czy eksperta w ogóle zatrudnionego na stałe, ale też dobrze wiemy, że tego dużo nie ma, że w porównaniu do takich bardzo dużych związków pracodawców – Pracodawców RP, Konfederacji Lewiatan – no to w ogóle jest inna liga. OFOP nie ma takiego zaplecza merytorycznego prawdopodobnie, nie ma tyle pieniędzy, żeby zatrudnić. Ale właśnie organizacjom, o których już wspomniałeś, edukacyjnym – jest taka nieformalna sieć organizacji. I zasugerowałem i właśnie wdrożyli to działanie, żeby po prostu zatrudnić zewnętrznego eksperta za wcale nieduże pieniądze. Bo jak człowiek się zatrudnia do konkretnej roboty, ma znaleźć po prostu, gdzie są obszary dotyczące edukacji. Organizacja zbriefuje tą osobę, jakich zmian by mniej więcej oczekiwała i ta osoba to przygotuje i te poprawki zostaną złożone. I to jest w zasięgu, i lepiej jeszcze na to się zrzucić kilka organizacji, znaczy kilka organizacji edukacyjnych po prostu ma w tym interes.

Jak one się już zrzucają po, nie wiem, 500 zł, to to nie są duże pieniądze. W kosztach pośrednich organizacji znajdą to po prostu.

Federalizacja jako klucz do silniejszego sektora

Michał Braun: I to jest jeden z najważniejszych powodów, dlaczego warto się federalizować. I wszyscy, którzy nas słuchają i jeszcze nie są w jakichś związkach, to naprawdę – dołączcie! No bo dlaczego pracodawcy mają bardziej zaopiekowane prawodawstwo? Dlaczego deregulacja idzie głównie co do biznesu, a mniej w sektorze pozarządowym? Dlaczego Rada Dialogu Społecznego jest tak silna? No dlatego, że tak silne jest to lobby. Może to brzmi dla niektórych negatywnie, ale chodzi o ten proces rzeczniczy, który powinien być w sektorze. Lobby jest już w…

Michał Szymanderski-Pastryk: …Polsce negatywne. W Unii Europejskiej to już normalne określenie.

Michał Braun: W bardzo wielu krajach, zwłaszcza anglosaskich, to adwokacyjne rzecznictwo jest jednym z głównych celów każdej organizacji. U nas nadal jest tak, że jak organizacja zaczyna wypowiadać się w kwestiach publicznych, to nagle burmistrz się oburza, że tutaj powinniście haftować, a nie mówić o planie zagospodarowania przestrzennego, bo chodzicie w politykę i zaczyna się jakaś dziwna przepychanka polityczna. Pewnie też dlatego, że w Polsce mamy to jedno słowo „polityka”, a nie policy i politics. Nie mamy tego jasnego rozróżnienia, że ktoś zajmuje się polityką publiczną, to niektórzy zaczynają myśleć, że jest politykiem.

Ale to naprawdę jest ważne, żeby organizacje zaczęły się mocniej federalizować. Właśnie zrzucać się, niech te 100 organizacji zapłaci kilkaset złotych. Nawet te, które działają w jakiejś dzielnicy, gdziekolwiek.

Michał Szymanderski-Pastryk: Dokładnie.

Michał Braun: Dokładnie tak. 5–10 organizacji, po kilkaset złotych się zrzuci na wspólnego pracownika, eksperta czy ekspertkę, który będzie w ich imieniu prowadził taki rzeczniczy proces, czy pisał ekspertyzę, odnosił się do danych dokumentów zarówno na poziomie lokalnym, miejskim, jak i ogólnokrajowym. To naprawdę jest klucz do tego, żeby sektor pozarządowy w Polsce był dużo silniejszy.

Polskie organizacje na arenie międzynarodowej

Michał Szymanderski-Pastryk: Musimy kończyć, ale mam jeszcze ostatnie pytanie, które wczoraj przygotowując się do tej rozmowy przyszło mi do głowy. To jest trochę obok, ale jakby mam poczucie, że jest w aktualnych trendach. Dużo mówimy ostatnio o tych naszych narodowych czempionach. Mówimy o CD Projekcie, który jest znany na świecie, o Allegro, które się ambitnie rozpycha. Mówimy o InPoście, który się rozpycha w Europie, no oczywiście, czy LPP, czyli Reserved, które w ogóle jest na całym świecie znane. Ale wymienię teraz nazwy kilku organizacji. I teraz tak – SOS Wioski Dziecięce są z Austrii, Greenpeace jest z Kanady, WWF jest ze Szwajcarii, Amnesty International jest z Wielkiej Brytanii, Lekarze bez Granic są z Francji, Transparency International jest z Niemiec, Norwegian Refugee Council jest z Norwegii. No i oczywiście mógłbym też wymienić całą plejadę organizacji ze Stanów Zjednoczonych, wiadomo, że oni są jakby potęgą NGO-sów.

I myślisz, że… No ja oczywiście, ja bym najchętniej od ciebie uzyskał deklarację, że NIW zaraz zrobi program wsparcia ekspansji organizacji pozarządowych za granicę. Mam poczucie, że to jest jakiś obszar, w którym w ogóle może się wyłonić ze strategii, czy państwo mogłoby się zacząć tym interesować, bo to jest element wzmacniania tego soft power po prostu, nie? Jakby budowanie tej myśli, czy to humanitarnej, czy ideologicznej, czy jakiejkolwiek innej polskiej, ale ty jako osoba, która właśnie patrzysz trochę z tej metaperspektywy, bo widzisz różne organizacje, widzisz jakie wnioski do was składają i jak one są złożone, widzisz pewien poziom profesjonalizmu. To jakbyś miał popatrzeć na polskie organizacje pozarządowe i to w której branży widzisz największe szanse właśnie na możliwość takiej ekspansji międzynarodowej, na to, że ona jest najprofesjonalniej przygotowana i ma szansę zacząć jakoś rozszerzać swoją działalność.

Michał Braun: To rzeczywiście bardzo ciekawy temat i my też wpisaliśmy go do strategii. Jest tam mowa o dyplomacji obywatelskiej i to jest trochę związane z tym. To znaczy właśnie dawaniu narzędzi polskim organizacjom pozarządowym, żeby wychodziły poza granice naszego kraju i były też taką wizytówką zarówno na różnego typu forach międzynarodowych, uczestnicząc w dyskusjach od ONZ-u przez jakieś światowe fora na różnych krańcach świata. Pierwszym krokiem musi być to, żeby nasze organizacje były tam obecne. W zeszłym roku byłem na takim forum w Nowym Jorku w ONZ. Tam była taka konferencja o przyszłości świata, duże konsultacje, nazywało się to Action Days. Spotkałem wiele organizacji ze świata i Polski tam nie było w ogóle. Przedstawicielstwo Polski zrobiło jeden fajny side event z Wikimedia i to było bardzo ciekawe wydarzenie.

Natomiast jako taki polski sektor był tam nieobecny. A rozmawiając z Duńczykami – oni mówili, że oni dostali grant od rządu po to, żeby być miesiąc wcześniej już w Nowym Jorku jako delegacja organizacji pozarządowych.

Michał Szymanderski-Pastryk: Instytucjonalizowanie takie, chyba. Tak.

Michał Braun: I oni przez miesiąc przed tym Action Days byli w Nowym Jorku, uczestniczyli w wydarzeniach, spotkaniach, seminariach, bilateralnych spotkaniach. Oni mówili, że na każde Zgromadzenie Ogólne ONZ-u jedzie 5 organizacji pozarządowych wspólnie z delegacją ministerialną, żeby tą całą soft power, czyli tą miękką stronę dyplomacji, w jakiś sposób się w nią angażować. W Polsce tego jeszcze nie ma.

My co prawda w NIW-ie mamy granty na udział polskich organizacji pozarządowych w międzynarodowych wydarzeniach i sporo organizacji z tego korzystało, ale jest to nadal dość punktowe i niezorganizowane. Natomiast na pewno leży w interesie naszego kraju, żeby polskie organizacje były obecne na forum międzynarodowym. Trudno by powiedzieć o takiej specjalizacji. Ja myślę, że kwestie związane z pomocą humanitarną, z pomocą uchodźcom, migrantom na pewno mogą być czymś, w czym jesteśmy mocni.

Michał Szymanderski-Pastryk: Polska ma know-how.

Michał Braun: Tak, dokładnie. Obrony cywilnej, kwestia chociażby systemu OSP w Polsce jest czymś, co naprawdę można pokazywać i wiem, że do nas przyjeżdżają organizacje z różnych krajów świata, uczyć się od polskiego systemu, oddolnego systemu ratownictwa, więc tutaj na pewno możemy wiele pokazać. W ramach naszej prezydencji w Unii Europejskiej też wiem, że wiele osób przyjeżdżało i uczyło się od tego, co tutaj robimy.

Zarówno kwestie migranckie, uchodźcze czy humanitarne, natomiast także kwestie obrony cywilnej, jak najbardziej, samopomocy. Mamy GOPR, mamy OSP, mamy kilka takich systemów. Tak, naprawdę jest tutaj czym się pochwalić.

Zakończenie

Michał Szymanderski-Pastryk: No dobrze, Michale, bardzo ci dziękuję za tę rozmowę. Niestety musimy ją kończyć tym optymistycznym w zasadzie akcentem, czyli może jakąś nadzieją na ekspansję międzynarodową polskich organizacji pozarządowych. No i na pewno zachęcamy wszystkich do uczestnictwa w konsultacjach. Mamy jeszcze, nie wiem kiedy ta rozmowa się pojawi, ale mniej więcej miesiąc do końca października. Więc jeżeli ktokolwiek rozważa, to naprawdę warto otworzyć ten formularz i wypełnić go.

Michał Braun: Tak, a jednocześnie zachęcam do zapoznania się z tym, co się dzieje w waszych lokalnych gminach, w waszych miastach. Bo także teraz trwają dyskusje o programach współpracy, które będą warunkowały to, na co będą pieniądze w przyszłym roku w waszych gminach, jakie finansowane będą zadania, bo rady gmin na każdym szczeblu – czy de facto na każdym szczeblu – do 30 listopada muszą przyjąć te dokumenty, więc październik to jest ostatni dzwonek, żeby zainteresować się, na co zostały zaplanowane pieniądze w waszych gminach. I jeszcze wypowiedzieć się, starać się jakoś wpłynąć czy to na urząd, czy to na radnych, żeby ten obszar, którym się zajmujecie, był zaopiekowany w tym dokumencie.

Michał Szymanderski-Pastryk: Dziękuję ci w takim razie bardzo, Michale. Dziękuję Państwu i do zobaczenia.

Michał Braun: Dziękuję bardzo.

Przejdź do treści